Reklama

Właściciele akcji znaleźli się w trudnej sytuacji

Kurs akcji Budimeksu znalazł się wczoraj poniżej istotnego wsparcia (24,3 zł), wyznaczanego przez dołek z sierpnia ubiegłego roku. Jego pokonanie potwierdziło dominację trendu spadkowego, który znieść powinien całą falę wzrostową z lat 2001-2002. W związku z takim zagrożeniem trudno uznać za zasadne kupowanie tych walorów. Raczej należy rozważyć decyzję o pozbyciu się ich.

Publikacja: 13.02.2003 08:51

Fala wzrostowa z okresu sierpień-listopad 2002 r. potwierdziła znaczenie oporu, jaki wyznacza spadkowa linia trendu, łącząca wierzchołki z 2000 r. oraz sekwencję szczytów z okresu maj-czerwiec 2002 r. Wraz z dotarciem do strefy oporów presja kupujących malała, co potwierdzone zostało w przebiegu wskaźników analizy technicznej. Bardzo niekorzystnie wygląda zachowanie tygodniowego MACD. Podobnie jak na wielu innych spółkach (przykładem może być opisywany ostatnio PKN) wskaźnik w okresie trzech poprzednich miesięcy dał wiele mylnych sygnałów zajmowania pozycji - przeciął średnią i potem poziom równowagi - tylko po to, aby w krótkim czasie sygnały te zanegować. Dziś MACD znajduje się poniżej linii sygnalnej i poziomu równowagi. Podobne, negatywne dla posiadaczy akcji, wskazania płyną z analizy dziennych wskaźników, które pozostają w trendach spadkowych, wskazując na duże prawdopodobieństwo kontynuacji zniżek. Pozytywnie "wyróżnia się" jedynie wskaźnik akumulacja-dystrybucja, który zarówno w układzie dziennym, jak też tygodniowym, pokazuje brak chęci do pozbywania się akcji. Musimy jednak mieć na uwadze, iż free-float w przypadku Budimeksu wynosi około 27%, co na pewno ogranicza wagę tych wskazań. Choćby do stabilizacji cen akcji potrzebny jest popyt, którego niestety nie ma.

Kiedy pojawi się popyt?

Pytanie zatem brzmi, jak prędko mogą się pojawić kupujący i gdzie znajduje się przynajmniej potencjalny punkt równowagi. Patrząc na generowane sygnały możemy odnieść wrażenie, iż znajdujemy się bliżej początku spadków niż ich końca. Rozpoczynająca zniżki średnia krocząca z 45 sesji, która w przeszłości dosyć dobrze określała nastawienie rynku do tych papierów, zdecydowanie przekonuje nas do tej możliwości. Zwłaszcza iż dopiero niedawno przebiła w dół dłuższą średnią z 90 sesji.

Większej aktywności kupujących można spodziewać się dopiero na poziomie głównej linii trendu wzrostowego, która łączy dołki z lat 1995-2001. Znajduje się ona na wysokości 22 zł. Lecz, biorąc pod uwagę zachowanie wskaźników oraz charakter fali wzrostowej z IV kwartału 2002 r., nie wydaje się, by mogła zostać utrzymana. Zakończenie spadków możliwe będzie wraz z dotarciem do poziomu ok. 18 zł, gdzie znajduje się dołek z 2001 r. Drogę do realizacji tego scenariusza otworzyło pokonanie na wczorajszym zamknięciu poziomu 24,3 zł, co pozwala mówić o zmianie długookresowego trendu na malejący (minima dwóch kolejnych impulsów spadkowych znajdą się jeden poniżej drugiego). To przesądza o spadkach w dalszej przyszłości. Wyjście kursu akcji powyżej średniej kroczącej z 15 sesji (26,5 zł) pozwoliłoby zanegować ten czarny scenariusz. Trudno przy tym oprzeć się wrażeniu, że tygodniowy wykres Budimeksu przypominać zaczyna wykres Kredyt Banku. Tam przełamanie głównej linii trendu wzrostowego zaowocowało silną falą przeceny.

Przeszacowana prognoza

Reklama
Reklama

przychodówJeśli jednak spojrzeć na losy niedawnych konkurentów Budimeksu na rynku budowlanym to akcjonariusze spółki i tak nie mogą narzekać. Duża w tym zasługa realizowanej strategii konsolidowania operacji wewnątrz grupy, co, trzeba przyznać, na tle działań innych firm w sektorze było nie tylko oryginalne, ale i skuteczne. Kontrola kosztów w przypadku tak zintegrowanej struktury jest znacznie prostsza niż w rozbudowanych holdingach (przykłady Mostostali: Export i Zabrze). Jednocześnie trzeba zauważyć, że wiele pozytywnych zdarzeń jest już zdecydowanie zdyskontowanych w cenie (m.in. przetarg na budowę Okęcia II), zaś kłopoty z ustabilizowaniem rentowności na poziomie operacyjnym na dodatnich poziomach będą "uderzać" w notowania. Prognoza przychodów za 2002 r. w wysokości 2,8 mld zł dla całej grupy wydaje się także dość optymistyczna, bowiem jej realizacja oznaczać musi poprawę wyników w IV kwartale o 40% w stosunku do III kwartału 2002 r. Jest to możliwe, bo w 2001 r. IV kwartał był o ponad 40% lepszy od III kwartału, ale wtedy gospodarka i branża były w dużo lepszej kondycji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama