Reklama

Jest życie poza WIG20

Fundusze emerytalne w coraz większym stopniu koncentrują się na inwestycjach w akcje spółek z WIG20. Jednak duże spółki w tym roku zachowują się gorzej niż małe i średnie. Mogą na tym skorzystać te OFE, które mają walory mniejszych firm w swoich portfelach.

Publikacja: 14.02.2003 08:14

Fundusze emerytalne preferują największe i najbardziej płynne spółki z warszawskiej giełdy. W rezultacie coraz większą część ich portfeli akcyjnych stanowią firmy wchodzące w skład WIG20. Na koniec roku inwestycje w te firmy stanowiły łącznie 78,23% portfela akcyjnego wszystkich funduszy. Jeden z OFE, Sampo, na koniec 2002 r. miał w swoim portfelu wyłącznie firmy z WIG20.

W tym roku jednak to właśnie firmy z WIG20 tracą najwięcej. Od początku stycznia ten indeks stracił już 6,3%. Na tym tle znacznie lepiej wygląda indeks średnich spółek - MIDWIG, który stracił 4,16%, czy indeks szerokiego rynku - WIG (strata 3,90%). Wszystkie te indeksy bije na głowę indeks "maluchów" warszawskiej giełdy, WIRR, który od początku stycznia zyskał już blisko 6,7%.

Mogą z tego skorzystać te fundusze, które ulokowały znaczną część swoich aktywów w akcjach firm spoza WIG20. Najwięcej takich spółek w portfelu miał OFE Dom. Na koniec grudnia 2002 r. stanowiły one 49,33% jego portfela akcyjnego.

- Mniejsze firmy najwyraźniej reprezentują większą wartość w porównaniu ze spółkami wchodzącymi w skład WIG20 - uważa Paweł Homiński, zarządzający portfelem akcji OFE Dom. - Nie ma wśród członków WIG20 takich spółek, stanowiących niejako cuda gospodarcze, jak Kęty, LPP czy Groclin.

Poza tym małe firmy nie rozczarowały w takim stopniu wynikami, jak to się ostatnio zdarzyło wielu członkom WIG20.

Reklama
Reklama

Inna sprawa, że wyniki mniejszych spółek mają również mniejsze znaczenie dla zmiany ceny jednostki rozrachunkowej funduszu emerytalnego. - Jeśli mamy 0,1% aktywów, zaangażowanych w taką spółkę, a jej cena wzrośnie o 100%, to i tak wpływ tej zwyżki na wycenę jednostki będzie prawie niezauważalny - powiedział Marek Sakowski, wiceprezes PTE Pioneer Pekao.

Poza tym, spore utrudnienie przy konstrukcji portfela stanowi niska płynność małych spółek. Wymaga to bowiem albo znalezienia chętnego na sprzedaż akcji, albo skupowania walorów z rynku przez dłuższy czas. - Kupowanie akcji tylko płynnych spółek w mniejszym stopniu pomaga polskiej gospodarce niż nabywanie walorów małych i dynamicznych firm w ofertach publicznych - uważa P. Homiński. - A przecież fundusze emerytalne miały z jednej strony zapewnić emerytury swoim klientom, a z drugiej - zdynamizować polską gospodarkę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama