Japoński produkt krajowy brutto wzrósł o 0,5% w porównaniu z poprzednim kwartałem. Tymczasem 41 ekonomistów ankietowanych przez agencję Bloomberga prognozowało spadek PKB o 0,4%. W całym 2002 r. tempo wzrostu japońskiej gospodarki wyniosło 0,3%.

Eksport zapewnił ponad połowę wzrostu drugiej co do wielkości światowej gospodarki. W minionym kwartale zwiększył się on o 4,5%. Ale na ten rok Honda i Toyota prognozują spadek eksportu, co zmusza premiera Junichiro Koizumi do podjęcia takich działań, by dalszy wzrost gospodarczy zapewniło ożywienie popytu japońskich konsumentów.

Koizumi przygotowuje się do wyznaczenia następcy prezesa banku centralnego Masaru Hayami, którego kadencja kończy się 19 marca. Premier zapowiedział już, że znajdzie kogoś, kto będzie stanowczo walczył ze spadkiem cen, który od ponad czterech lat obniża zyski spółek.

Bank centralny nie uległ w piątek naciskom rządu, by wpompować więcej pieniędzy w gospodarkę, i pozostawił na niezmienionym poziomie (1,2 bln jenów miesięcznie) wartość obligacji odkupowanych od banków komercyjnych. To kupowanie obligacji jest już jednym z niewielu narzędzi pozostałych bankowi do ożywiania gospodarki, gdyż stopy procentowe od dwóch lat są na poziomie bliskim zera. Zdaniem analityków, następca Hayami`ego będzie bardziej otwarty na apele rządu, aby zwiększać podaż pieniądza.

Ekonomiści ostrzegają, że Japonia nie zdoła utrzymać dynamiki eksportu z ub.r., gdyż w wyniku drożejącej ropy i groźby wojny w Iraku słabnie światowa gospodarka. Już w grudniu sprzedaż zagraniczna spadła o 7,3% w porównaniu z listopadem. Tymczasem wydatki konsumpcyjne, które stanowią ok. 55% japońskiego PKB, wzrosły w minionym kwartale jedynie o 0,1%, wobec 0,8% w poprzednich trzech miesiącach. Japończycy mogą jednak jeszcze bardziej ograniczyć wydatki, gdyż w ub.r. stopa bezrobocia osiągnęła rekordowy poziom 5,4%, a płace spadły o 2,3%.