Ostatnie sesje przyniosły wyhamowanie spadków na giełdzie we Frankfurcie. Jest to niewątpliwie efekt oddziaływania wsparcia, które stanowi dołek z października 2002 roku. Został on utworzony na wysokości 2580 pkt. (minimum tego dnia wyniosło 2519 pkt.) i dopóki DAX nie spadnie poniżej tego poziomu, to wśród inwestorów pozostanie nadzieja na długoterminowe podwójne dno kończące bessę lub przynajmniej na trend horyzontalny, co wiązałoby się ze wzrostem do 3400 pkt. Spadek poniżej omawianego wsparcia wywoła natomiast najprawdopodobniej kolejną silną falę przeceny. Cały czas bardziej prawdopodobny jest wariant pesymistyczny. Indeks znajduje się w średnio- i krótkoterminowym trendzie spadkowym, co potwierdzają wskaźniki techniczne. Dzienny MACD-histogram, po dotarciu kilka sesji temu do strefy wyprzedania, teraz ponownie jest już w pobliżu poziomu równowagi, co powinno sprzyjać niedźwiedziom. Tygodniowa odmiana tego wskaźnika dopiero teraz przebija poziom równowagi, co jest tylko potwierdzeniem wygenerowanego w grudniu średnioterminowego sygnału sprzedaży. Kupujący mogą natomiast wiązać nieznaczne nadzieje z systemem kierunkowym. Tutaj wprawdzie cały czas potwierdzany jest rynek niedźwiedzia, ale fakt, że ADX notowany jest już znacznie powyżej obu linii kierunkowych, świadczy o dojrzałym trendzie, który jest już gotowy do zwrotu. Oczywiście, nie można tego jeszcze interpretować jako sygnału kupna. Z jakimikolwiek decyzjami na tej podstawie najlepiej wstrzymać się do momentu pojawienia się sygnałów na innych wskaźnikach. Pierwsze zalecenia kupna, wynikające z analizy wykresu, pojawią się dopiero po pokonaniu 2571 pkt. Wtedy będzie prawdopodobny wzrost do krótkoterminowej linii trendu spadkowego, znajdującej się w okolicy 2900 pkt.
W trakcie czwartkowej sesji zasięg spadków wynikający z kształtowanej na przestrzeni roku 2002 i 2003 formacji głowy z ramionami zrealizował indeks S&P500. Powstała na tej sesji świeca z długim dolnym cieniem nie przesądza jeszcze jednak o zakończeniu przeceny.