Wczorajsza sesja rozpoczęła się dosyć pokaźną zwyżką kursu kontraktów terminowych, co było reakcją na piątkowe, pozytywne notowania w Stanach. Wypowiedź szefa inspektorów rozbrojeniowych H. Blix'a oddaliła groźbę wybuchu wojny w Iraku, co wywołało wzrost kursów na giełdach. Pozytywny przebieg wczorajszej sesji osłabia jednak święto w USA, w wyniku czego aktywność inwestorów ponownie pozostawiała wiele do życzenia. Bardzo ważny będzie przebieg wtorkowej sesji - zwłaszcza w USA - jeżeli optymizm się utrzyma, wówczas rodzimy rynek również powinien doświadczyć silniejszej zwyżki.

Z technicznego punktu widzenia, rynek kontraktów terminowych prezentuje się niejednoznacznie. Z jednej strony formacja podwójnego szczytu nie została jeszcze zrealizowana - kurs kontraktów powinien zniżkować przynajmniej w okolice 1050 pkt. Z drugiej strony nie widać także chęci do silniejszej wyprzedaży, a ostatnie kilkanaście sesji nosi znamiona konsolidacji (coraz mniejsze wahania kursu, niewielkie obroty). Takie zachowanie sprawia, że kurs znajduje się w przedziale ograniczonym przez wsparcie na poziomie 1075 pkt. (wyznaczone przez lokalne minimum) oraz przez opór na wysokości 1135 pkt. (styczniowe okno bessy). Dopiero wyraźne wybicie się kursu poza ten przedział przyniesie rozwiązanie tej patowej sytuacji.

Wskaźniki techniczne informują o większym prawdopodobieństwie wyjścia kursu górą. Interesująco przedstawia się MACD, na którym powstał sygnał kupna, i RSI, gdzie po okresie stabilizacji w pobliżu strefy wyprzedania wystąpiło silniejsze wybicie. Pozytywnie wygląda też Price ROC, który właśnie wygenerował sygnał kupna. Kluczowym sygnałem będzie jednak wyraźne przełamanie przez wykres kontynuacyjny poziomu 1135 pkt.