Czwarty kwartał ubiegłego roku nie był korzystnym okresem dla największego banku szwajcarskiego - UBS. Poniósł on bowiem pierwszą od czterech lat stratę netto, która osiągnęła 101 mln franków (73,8 mln USD) wobec zysku w wysokości 1,11 mld franków rok wcześniej. Główną przyczyną były pokaźne koszty wynoszące 953 mln franków, związane z rezygnacją ze znaków firmowych banków inwestycyjnych - nowojorskiego Paine Webber oraz londyńskiego Warburg.
Bez tych nadzwyczajnych obciążeń UBS zarobił w czwartym kwartale 1,08 mld franków, o 25% mniej niż w analogicznym okresie przed rokiem. W przeciwieństwie do swych europejskich rywali, takich jak Credit Suisse Group czy Deutsche Bank, szwajcarski gigant nie musiał dokonywać odpisów na pokrycie utraconych kredytów, udzielonych takim bankrutom jak WorldCom.
Dodatkowy zarobek stanowiła w minionym kwartale kwota 75 mln franków, którą uzyskano dzięki sprzedaży za 930 mln franków sieci klinik Hirslanden Holding brytyjskiej firmie BC Partners.
W skali całego roku rezultaty UBS pozytywnie odróżniają się od wyników innych banków. Na przykład, zajmująca drugie miejsce w Szwajcarii Credit Suisse Group poniosła rekordowo wysoką stratę sięgającą 3,4 mld franków. Tymczasem UBS zarobił netto 3,54 mld franków, o 29% mniej niż w 2001 r. Zysk operacyjny zmalał o 9%, odzwierciedlając złą koniunkturę na rynku usług finansowych.
Kierownictwo UBS dołożyło starań, aby ograniczyć koszty. W zeszłym roku zredukowano je o 7%, nie licząc kwot dotyczących znaków firmowych Paine Webber i Warburg. Zwolniono ponad 900 pracowników, a planowana na bieżący rok reorganizacja ma pociągnąć za sobą redukcję zatrudnienia o dalszych 800 osób.