Wtorkowa sesja przyniosła próbę pokonania 1130 pkt. Tym razem ta sztuka bykom się nie udała. Po utworzeniu maksimum na poziomie 1137 pkt, ceny zaczęły systematycznie spadać, co wskazuje na to, iż trend boczny jeszcze się nie skończył.
Już od kilku tygodni wykres kontynuacyjny porusza się pomiędzy 1070-1130 pkt. Doprowadziło to do utworzenia wyraźnie widocznej na wykresie 60-minutowym formacji odwróconej głowy z ramionami, zapowiadającej wzrosty w okolice 1180 pkt. Na przeszkodzie stoi jednak już wspomniany poziom 1130 pkt, który został co prawda naruszony na sesji poniedziałkowej, ale przebicia tego oporu przy zwiększonym obrocie rynek na razie się nie doczekał.
Wsparciem dla korekty obecnej krótkoterminowej tendencji wzrostowej jest luka hossy z początku tygodnia, której zamknięcie może sprowadzić ceny po raz kolejny w obszar konsolidacji, czyli w okolice 1100 pkt.
Co prawda, silne sygnały kupna wygenerowane na sesji 13 lutego nie zostały zanegowane, jednak trzeba brać pod uwagę fakt, że są to sygnały dla inwestorów średnioterminowych. W krótkim terminie kluczowym poziomem mogą okazać się właśnie okolice 1130 pkt.
MACD nadal porusza się ponad swoją średnią, dając tym samym nadzieję na dalsze wzrosty. Na oscylatorach dziennych nie widać również żadnego niepokojącego sygnału. Mimo to, moim zdaniem, podstawy do większego optymizmu mogą się pojawić dopiero po zdecydowanym pokonaniu górnego ograniczenia konsolidacji. Oznak zakończenia trendu horyzontalnego w średnim terminie na razie brak.