Zysk netto tej francuskiej spółki wzrósł do 1,37 mld euro, z 652 mln w takim samym okresie poprzedniego roku. Firma, która rozszerzyła nazwę po kupieniu w 1999 r. belgijskiej Petrofina i rok później francuskiej Elf Aquitaine, zamierza wrócić do starej nazwy Total.
Total i jego najwięksi konkurenci, tacy jak British Petroleum, informują o znacznych wzrostach zysku, gdyż groźba wojny z Irakiem spowodowała podniesienie cen ropy do 32 USD za baryłkę. Total zrealizował też plan zwiększenia wydobycia ropy i gazu o 10% w ub.r., a więc ponad trzy razy bardziej niż BP, i zapowiedział zwiększanie produkcji średnio o 5% rocznie do 2007 r.
Przychody spółki wzrosły w IV kwartale o 14%. Mimo dobrych wyników akcje Total staniały wczoraj o 2%, a w ciągu minionych 12 miesięcy ich kurs spadł o 24%. Dla porównania, papiery BP straciły w tym okresie 29%, a Royal Dutch/Shell 22%. Inwestorzy są bowiem przekonani, że po wojnie z Irakiem ropa znacznie stanieje, a sama wojna opóźni ożywienie gospodarcze, a więc również wzrost popytu na ropę.
Total zaproponował wypłacenie dywidendy za ub.r. w wysokości 4,1 euro na akcję, czyli jedynie o 8% więcej niż rok wcześniej. Spółka zapowiedziała też kontynuowanie programu skupowania własnych akcji.