Przedstawiony w ubiegłym tygodniu na forum ONZ drugi raport w sprawie Iraku inwestorzy odebrali jako oddalenie widma wojny. Sądząc z wypowiedzi przedstawicieli amerykańskiej administracji, to trochę przedwczesne wnioski. Niezależnie jednak, czy rynki dobrze czy też źle interpretują obecną sytuację geopolityczną, pozwoliło to na odreagowanie wcześniejszych spadków.
Byki jednak nie mają zbyt dużo szczęścia. Zaledwie nieco ustąpił niekorzystny wpływ geopolityki, a już nowe zagrożenia zaczynają docierać z amerykańskiej gospodarki. Opublikowane wczoraj dane generalnie nie były najlepsze. Deficyt handlowy USA nieustannie rośnie, a nowo zarejestrowanych bezrobotnych było o wiele więcej niż wstępnie oczekiwano. Najbardziej jednak niepokojący jest znaczny wzrost cen producentów (PPI). To nie tylko zmniejsza prawdopodobieństwo dalszych obniżek stóp procentowych, ale może prowadzić do ich podwyższenia.
Inwestorzy zdają się jednak nie widzieć tych zagrożeń, gdyż w ciągu ostatniego tygodnia zaszły spore zmiany na wykresach. Na głównych indeksach mamy do czynienia ze świecowymi formacjami odwrócenia trendu. Co prawda, słabą ich stroną jest spadający wolumen, jaki towarzyszył zwyżce z piątku i wtorku. Jednak ten czynnik ich nie dyskredytuje. Także pomimo swej słabości, wygenerowane sygnały kupna powinny wystarczyć do testu 8800 pkt. w przypadku indeksu DJIA i 875 pkt. dla S&P500. Dużo lepiej wygląda Nasdaq Comp., gdzie gwiazda poranna w połączeniu z powrotem powyżej 1319 pkt., może przełożyć się na wzrost nawet do 1400 pkt.
Zupełnie różnie od światowych parkietów zachowuje się rynek japoński. Popyt wybudował na wykresie Nikkei 225 silne wsparcie na wysokości 8300 pkt., które broni się, pomimo trwającej od grudnia dekoniunktury na globalnym rynku. Patrząc na wykres, można odnieść wrażenie, że japońscy inwestorzy poczekają na obecnych poziomach na poprawę koniunktury na świecie. Poprawę, która pozwoli im wyrwać się z trwającego już 5 miesięcy trendu bocznego i zaatakować opór na 9400 pkt. Wybicie powyżej rocznych minimów z 2001 i 2002 r. będzie na tyle silnym sygnałem kupna, że powinno przynieść wzrost w okolic 11 tys. pkt.