S&P obniżyła długoterminowy rating kredytowy ThyssenKrupp do BB+, z dotychczasowego BBB. Niemiecki koncern na realizację zobowiązań emerytalnych wobec pracowników musi przeznaczyć ok. 7 mld euro. - Tymczasem bessa giełdowa spowodowała, że fundusze emerytalne przedsiębiorstw notują straty i spółki będą musiały prawdopodobnie przeznaczyć dodatkowe środki na realizację zobowiązań wobec pracowników - powiedział Bloombergowi Christian Bender z hamburskiego funduszu Hansainvest. - Inwestorzy interesują się teraz tylko takimi spółkami, które redukują koszty, by poprawiać coraz słabsze wyniki - dodał. Decyzja S&P spowodowała, że w piątek gwałtownie spadły notowania akcji i obligacji niemieckiego koncernu.
ThyssenKrupp jest drugą spółką wchodzącą w skład głównego niemieckiego indeksu giełdowego - DAX - której długoterminowy rating kredytowy spadł poniżej poziomu inwestycyjnego. Jest również drugim koncernem, wśród europejskich potentatów stalowych, mającym śmieciowy rating obligacji. Ze względu na perspektywę słabych wyników zarówno S&P, jak i Moody`s, obniżyły w listopadzie poniżej poziomu inwestycyjnego ocenę kredytową brytyjskiego koncernu Corus. Z trzech największych firm tej branży na Starym Kontynencie, tylko mający siedzibę w Luksemburgu Arcelor może pochwalić się ratingiem BBB wydanym przez S&P.
W tym miesiącu Standard & Poor`s obniżyła rating już 12 europejskim spółkom, które mają problemy z funduszami emerytalnymi. W grupie tej, poza ThyssenKrupp, znajdują się m.in. brytyjskie firmy Sainsbury i Rolls-Royce, niemieckie Linde i Deutsche Post oraz francuski Michelin. "Te obniżki ratingów odzwierciedlają nasze stanowisko, że zobowiązania emerytalne spółek muszą być traktowane jak zadłużenie" - napisali eksperci S&P w specjalnym oświadczeniu.