S. Roach sceptycznie ocenia perspektywy zarówno amerykańskiej, jak i światowej gospodarki. Na przyszły rok obniżył prognozę z 4 do 3,8%. W styczniu określił na 40% prawdopodobieństwo wpadnięcia w tym roku amerykańskiej gospodarki w recesję.
Argumentował to między innymi stale rosnącym napięciem geopolitycznym, które już w marcu może wywindować cenę ropy naftowej do 40 USD za baryłkę.
Roach stwierdził też, że obecnie światowa gospodarka jest bardziej narażona na kryzys niż w czasie wojny nad Zatoką Perską z 1991 r. Dzieje się tak dlatego, że jest ona "jednosilnikowa", a tym silnikiem są USA. Nie ma natomiast szerokiego wsparcia wynikającego z bardziej zrównoważonej gospodarki.
Roach prognozuje, że tempo wzrostu w USA wyniesie w tym roku 2,1%, a więc mniej niż 2,4% osiągnięte w ub.r.