Wzrosty, jakie w poprzednim tygodniu zanotowały amerykańskie indeksy rynki niewiele zmieniają w ich sytuacji technicznej. Wartość średniej przemysłowej Dow Jones od minimum z 13 stycznia wzrosła w ciągu trzech dni o 250 punktów. W dalszym ciągu indeks największych amerykańskich spółek ma jeszcze 100 punktów miejsca na ewentualną zwyżkę. Dopiero przekroczenie 8100 pkt. i wybicie z kilkudniowej konsolidacji górą mogłoby zagrozić średnioterminowej tendencji spadkowej.
W miarę zbliżania się do granicy 800 punktów coraz chętniej rośnie indeks S&P 500. Podobnie jak średnia przemysłowa, wykres tego wskaźnika dość ostro odbił w górę w zeszłym tygodniu. Jednak również w tym wypadku jest jeszcze trochę miejsca na kontynuację wzrostu, bez zmiany trendu średnioterminowego. Wartość, której przekroczenie będzie zagrażać pozycji niedźwiedzi, to 864 pkt. Od tego miejsca rozpoczęło się "psucie" stabilniej rozwijającego się trendu spadkowego.
Na zakończenie korekty trendu spadkowego może wskazywać zachowanie spółek europejskich. W zeszłym tygodniu indeks Dow Jones Euro Stoxx wybił się w górę z formacji zniżkującego klina. Co jest charakterystyczne dla tego typu formacji zwyżka była dynamiczna. Z tym, że dotarła już do miejsca, w którym rozpoczęło się budowanie klina. To wyczerpuje potencjał wzrostowy formacji, co wobec kierunku trendu głównego może być wystarczającym powodem do sprzedaży akcji. Potwierdzeniem niekorzystnego dla ich posiadaczy scenariusza będzie zamknięcie sesji poniżej 2120 pkt.
Już druga w roku fala wzrostowa na giełdzie w Tokio zatrzymała się na górnym ograniczeniu średnioterminowego trendu bocznego. Indeks Nikkei 225 po odbiciu od oporu zanotował cztery kolejne spadkowe sesje. Serię tę przerwały dopiero notowania poniedziałkowe. Na najbliższych sesjach będzie testowane dolne ograniczenie konsolidacji, w którym indeks porusza się od października zeszłego roku. Kierunek trendu głównego sugeruje, że wybicie nastąpi dołem.