Po dłuższym okresie nudy i marazmu rynek kontraktów chyba wreszcie podjął decyzję, w jakim kierunku ma podążyć. Po wtorkowej sesji na wykresie pojawiła się długa czarna świeca, poprzedzona luką bessy. Wcześniej nastąpiło przełamanie linii trendu wzrostowego, będącej dolnym ramieniem klina zwyżkującego. Górne ramię formacji przechodzi przez lokalne szczyty z 2 i 17 lutego. Szerokość formacji wynosi około 60 punktów. Przez odłożenie tej wartości od punktu wybicia otrzymamy prognozowany zasięg spadku. Daje to około 1050 pkt, co nie jest zbyt odległą wartością.
Znacznie niższy poziom otrzymamy, stosując zasadę ruchu mierzonego, czyli odkładając od najwyższego punktu klina (1138 pkt) poprzedzający jego powstanie 180-punktowy spadek.
Najbliższe wsparcie znajduje się na poziomie 1050 pkt - wyznacza je długa biała świeca z 10 października. Nie jest to jednak zbyt silna bariera. O wiele większe znaczenie ma rosnąca długoterminowa linia, poprowadzona przez dołki z października 1998, października 2001 i października 2002 r. Obecnie znajduje się ona na poziomie około 1030 pkt. Trochę niżej (1018 pkt) znajduje się październikowy dołek. Wydaje się, że właśnie strefa 1030-1018 pkt powinna powstrzymać spadki.
Wskaźniki robią trochę lepsze wrażenie, niż sam wykres. Przede wszystkim chodzi o to, że RSI i MACD nie spadły poniżej swoich dołków z początku lutego. W związku z tym istnieje szansa na utworzenie pozytywnych dywergencji. W takim przypadku znacznie zwiększyłyby się szanse na utrzymanie wsparcia w przedziale 1030-1018 pkt. Najbliższym oporem jest wtorkowa luka bessy w okolicach 1090 pkt i znajdujące się nieco wyżej dolne ramię klina zwyżkującego. Ewentualna wzrostowa korekta powinna zakończyć się właśnie w tym miejscu.