Reklama

Europa zostaje w tyle

DAX jest kolejnym ważnym europejskim indeksem, który spadł poniżej ukształtowanego na jesieni zeszłego roku dołka. Wprawdzie już w połowie lutego indeks zanotował najniższy poziom od września 1996 roku, ale dopiero ostatnie sesje przyniosły zdecydowane sygnały powrotu do bessy. Giełdy amerykańskie wciąż utrzymują się w trendach bocznych.

Publikacja: 01.03.2003 08:37

Po prawdziwym pogromie na dwóch pierwszych sesjach mijającego tygodnia, w czasie których DAX stracił 6%, pozostałe dni upłynęły w spokojniejszej atmosferze. Zanim do poprawy nastrojów doszło, główny niemiecki indeks spadł do 2450 pkt, co było najniższą wartością od ponad 6 lat. Bessa ponownie odciska piętno na tamtejszym rynku akcji i na razie trudno wskazać techniczne powody, dla których sytuacja miałaby się zmienić. Wprawdzie ostatnia fala spadkowa, która trwa od początku grudnia 2002 r., ma mniejszą dynamikę, niż choćby wyprzedaż na jesieni zeszłego roku, ale to chyba za mało, żeby prognozować zwrot na rynku.

Dwie linie trendu

Tempo spadku wytyczają dwie, widoczne na wykresie 1, linie trendu. Indeks znajduje się poniżej obydwu z nich. Szybsza linia trendu wyznacza opór na 2600 pkt. W piątek wykres indeksu przełamał opór wyznaczany na 2555 pkt przez dołek z połowy lutego. Sytuację techniczną znacząco mogłoby zmienić dopiero przebicie wolniejszej linii i wzrost ponad szczyty ukształtowane w ostatnim miesiącu (2750 pkt). W takim wypadku na wykresie pojawiłaby się formacja rozszerzającego się trójkąta, co byłoby wystarczającą przesłanką do zmiany trendu w średnim terminie. Wtedy wartość DAX bardzo szybko mogłaby powrócić ponad 3 tys. punktów. Nie jestem zwolennikiem takiego scenariusza. Ale wobec dość nerwowej sytuacji na giełdach, biorę pod uwagę szybką zmianę nastrojów.

Długoterminowy trend spadkowy na niemieckim rynku akcji przebiega pod znakiem realizacji głowy z ramionami, która powstała na wykresie w latach 1998-2002. Zgodnie z wysokością głowy z ramionami, mierzoną na wykresie logarytmicznym, po wybiciu z formacji wartość DAX powinna spaść o połowę. Scenariusz ten dopełni się, jeśli indeks znajdzie się na poziomie 2150 pkt. Teoria mówi, że sama realizacja spadku to za mało, żeby prognozować zmianę trendu. Można natomiast oczekiwać korekty w bessie. Jej wielkość może być adekwatna do wielkości formacji i spadku, który ta formacja wywołała.

Ameryka się nie poddaje

Reklama
Reklama

Trochę odmienna jest sytuacja na amerykańskich giełdach. Tutaj wciąż jeszcze trwa walka o utrzymanie indeksów ponad zeszłorocznymi dołkami. Na razie starania popytu są skuteczne. Pierwsze podejście S&P 500 do kluczowego wsparcia na poziomie 800 pkt zakończyło się gwałtownym wzrostem indeksu w połowie miesiąca. Wprawdzie kolejne sesje nie były już dla posiadaczy akcji tak udane, ale wciąż nie można wykluczyć, że na wykresie utrzyma się średnioterminowy trend boczny. W jego ramach wartość S&P 500 ma prawo wzrosnąć nawet do 940 pkt. Jednak warunkiem koniecznym realizacji takiego scenariusza jest wybicie ponad opór znajdujący się na poziomie 860 pkt.

Jeszcze mocniej, na tle notujących nowe minima indeksów europejskich, wygląda reprezentujący spółki zaawansowanych technologii Nasdaq Composite. Na ostatnich sesjach indeks ten osiągnął nawet 1350 pkt, znacznie przekraczając opór na 1335 pkt. To stawia pod znakiem zapytania koncepcję, zgodnie z którą konsolidacja na przełomie 2002 i 2003 roku stanowiła przygotowanie do kolejnej fali spadkowej na rynku technologicznym. Szansę indeksu Nasdaq Composite na utrzymanie ponad zeszłorocznym dołkiem oceniam wyżej niż w przypadku S&P 500. Szczególnie że Nasdaq Composite dzieli od ustanowionego wtedy minimum 16%, natomiast S&P 500 potrzebuje tylko 8-proc. spadku, żeby znaleźć się na najniższym poziomie od kwietnia 1997 roku. Nie oznacza to, że na rynku zaawansowanych technologii szykuje się zmiana trendu długoterminowego na wzrostowy. Niemniej Nasdaq Composite może w najbliższych tygodniach jeszcze raz osiągnąć 1500 pkt.Japonia zamarła

W tym roku giełda w Tokio konsekwentnie realizuje zapoczątkowany jeszcze na jesieni 2002 r. trend horyzontalny. Nikkei 225 porusza się między 8300 a 8800 pkt. Na ostatnich sesjach indeks "zamarł" w pobliżu dolnego ograniczenia konsolidacji. Wybicie w dół byłoby równoznaczne z osiągnięciem przez indeks 19-letniego minimum. Biorąc pod uwagę długi czas trwania trendu bocznego, rekord mógłby zostać nieźle wyśrubowany. Wybicie w górę jest o tyle mniej prawdopodobne, że podjęta pod koniec zeszłego roku próba zmiany trendu na wzrostowy zakończyła się niepowodzeniem.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama