Wtorkowe sesje po raz kolejny przypomniały inwestorom, jaki jest kierunek średnioterminowego trendu. Szczególnie europejskie indeksy znacznie traciły na wartości, przekonując, że ostatnia poprawa koniunktury była jedynie "ząbkiem" w głównym trendzie. Wczoraj najwięcej spadał paryski CAC. Sprzedający nie pozwalają na większe złudzenia, że uda się ocalić ubiegłoroczne minimum. Jeszcze raz potwierdziła się zasada, że w trendzie zniżkowym bardziej niż do wsparć, trzeba przywiązywać wagę do oporów. W tym wypadku zadziała bariera w postaci dołka z 12 lutego i wypadającej mniej więcej na tym samym poziomie luki bessy z 25 lutego. Do czasu przełamania poziomu 2650 pkt pozostaje ona główną zaporą przed wzrostami. Dla DAX-a poprawa notowań zatrzymała się na przyspieszonej linii trendu, biegnącej po szczytach z 14 stycznia i 18 lutego. Nie ma powodów, aby trzydniowe zwyżki traktować inaczej niż w kategoriach ruchu powrotnego do minimum z jesieni ub.r. Można przypuszczać, że poprzedza on kolejną dynamiczną falę zniżek. FT-SE100 zakończył we wtorek ruch powrotny po wybiciu w dół z formacji zwyżkującego klina, jaka na wykresie tworzyła się od końca stycznia. Jest ona typowa dla korekt w bessie. W tym wypadku pozwala spodziewać się kolejnej fali spadków o sile podobnej do tej ze stycznia. Jest duże zagrożenie, że doprowadzi ona do przebicia się poniżej styczniowego dołka.

Na Nasdaq od dwóch tygodni trwa tendencja boczna poniżej linii szyi trzymiesięcznej formacji głowy z ramionami. Tak więc nie została ona zanegowana i dlatego uzasadnione jest oczekiwanie na realizację zasięgu spadków, wynikających z jej wysokości. Indeks powinien dotrzeć przynajmniej do 1150 pkt. Nie ma nadal pewności, czy już zakończyła się na S&P500 korekta miesięcznej fali wyprzedaży, rozpoczętej w pierwszej połowie stycznia. Tę pewność dałoby zamknięcie poniżej 828 pkt, otwierające drogę do ataku na dołek z 2002 r. na wysokości 777 pkt. Dopóki nie dojdzie do przełamania 828 pkt, utrzymuje się szansa na wzrost w okolice 860 pkt. Obecnie nie ma sygnałów, aby popyt mógł wyprowadzić ten wskaźnik na wyższe poziomy cenowe.