Reklama

Plany zmian finansów publicznych Kołodki mogą wyhamować wzrost

Warszawa, 05.03.2003 (ISB) -- Proponowana przez ministra finansów reforma finansów publicznych wydaje się być oderwana od rzeczywistych wyzwań, przed kttórymi stoi polska gospodarka, uważają przedsiębiorcy zrzeszeni w Krajowej Izbie Gospodarczej (KIG). Wdrożona w takiej formie w życie hamowałaby już teraz niski wzrost gospodarczy.

Publikacja: 05.03.2003 14:30

"Gdyby te propozycje weszłyby w tej, zaproponowanej przez ministra formie, to niestety na pewno nie przyczyniłyby się do ożywienia wzrostu gospodarczego, a raczej wywierałyby wpływ hamujący. Nie przyczyniłyby się też na pewno do rozwiązania najważniejszego problemu polskiej gospodarki i społeczeństwa, czyli wysokiego bezrobocia, które by prawdopodobnie nawet jeszcze w rezultacie wzrosło" - powiedział dziennikarzom w środę Mieczysław Bąk, dyrektor Instytutu Badań nad Demokracją i Przedsiębiorstwem Prywatnym przy KIG.

"Nie wierzę więc, aby w tej formie te zmiany mogłyby wejść w życie" - zaznaczył.

Przedstawiciele KIG nie doszukali się w pakiecie zmian w finansach publicznych, przedstawionych w piątek przez ministra finansów Grzegorza Kołodkę, instrumentów, które mogłyby pobudzać gospodarkę, czy też wspierać przedsiębiorczość. Pakiet, ich zdaniem, wręcz zniechęca do przedsiębiorczości.

"Boimy się, że pod hasłem uproszczenia systemu podatkowego kryje się dążenie do zwiększenia podatków" - powiedział Andrzej Arendarski, prezes KIG.

Nie wszystkie propozycje zmian są jednak przez przedsiębiorców zrzeszonych w KIG-u krytykowane. W szczególności cieszą się oni z propozycji obniżki podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) do 24%, chociaż, jak podkreślają, nie jest to pomysł nowy, lecz ma być wprowadzony o rok później, niż wcześniej planowano.

Reklama
Reklama

Ich zdaniem korzystny jest też - wbrew pozorom - brak wyrównania podatku dochodowego dla wszystkich przedsiębiorców, czyli tych rozliczających się na podstawie PIT i CIT. Większość przedsiębiorców z PIT-em jest bowiem w najniższym (19%) przedziale podatkowym. Wyrównanie tego poziomu do przedsiębiorców z CIT-em dla tych przedsiębiorców oznaczałoby wzrost podatków o 5 punktów procentowych.

Mimo wszystko przedsiębiorcy obawiają się, że propozycje Kołodki to wzrost obciążeń podatkowych o kilka punktów procentowych.

"Istnieje niebezpieczeństwo, że proponowany wzrost fiskalizmu sprowadzi się po prostu do próby uzyskania większych wpływów podatkowych do budżetu" - powiedział Bąk, przypominając jednocześnie, że w propozycjach ministra nie ma na razie informacji o zmianach w części wydatkowej budżetu. (ISB)

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama