Indeks obliczany na podstawie ankiety wśród 2 tysięcy zarządzających zakupami spadł w lutym do 48,9 pkt, z 50 pkt w styczniu. Jest to pierwszy spadek tego wskaźnika od pięciu miesięcy, a jego poziom jest już najniższy od 15 miesięcy.
Nastroje europejskich konsumentów i przedsiębiorców pogarszają się na skutek rosnącego bezrobocia i coraz większego prawdopodobieństwa wojny w Iraku. Prezes Europejskiego Banku Centralnego Wim Duisenberg wycofał się niedawno z wcześniejszych prognoz ożywienia gospodarczego w tym roku, co odebrano jako zapowiedź poparcia przez niego obniżki stóp procentowych na dzisiejszym posiedzeniu rady EBC. Niemcy, największa europejska gospodarka, w IV kwartale ub.r. wykazała zerowe tempo wzrostu.
Prezes francuskiego banku centralnego Jean-Claude Trichet też przyznał, że nie spodziewa się ożywienia w strefie euro wcześniej niż w drugim półroczu. EBC ostatnio obniżył stopy na początku grudnia z 3,25 do 2,75%. Z 25 analityków ankietowanych przez agencję Bloomberga tylko sześciu odpowiedziało, że dzisiaj EBC nie zredukuje stóp. Notowania na rynku kontraktów terminowych też wskazują na obniżenie kosztów kredytu w strefie euro. Futures na stopę trzymiesięcznych depozytów w euro wygasające w marcu opiewały wczoraj rano na 2,42%, wobec 2,57% przed 10 dniami. - Nastroje konsumentów są coraz gorsze. Ludzie i rynki spodziewają się redukcji stóp i będzie wielkim rozczarowaniem, jeśli do niej nie dojdzie już teraz - powiedział agencji Bloomberga Ken Robertson z oddziału Abbey National Asset Management w Glasgow, który zarządza 26 mld funtów.
Avis Europe, największa w Europie firma wynajmująca samochody, odnotowała w II półroczu spadek zysku o 11%, gdyż firmy zmniejszają wydatki na podróże. Perspektywy na ten rok spółka określiła jako "niepewne" ze względu na groźbę wojny w Iraku. Groźba ta spowodowała też znaczną zwyżkę cen ropy naftowej, co sprawia, że podróże stają się coraz droższe.
Na ciągłym redukowaniu kosztów przez firmy usługowe i produkcyjne mogą skorzystać spółki telekomunikacyjne. - Przy obecnej dekoniunkturze ludzie mniej podróżują, a więcej telefonują. Firmy muszą inną drogą, niż przez pracowników, dostarczać sobie dane i informacje - powiedział Massimo Prelz, prezes spółki Jazztel, drugiej po Telefonice, notowanej na giełdzie hiszpańskiej spółki telekomunikacyjnej. Telefonica spodziewa się wzrostu przychodów w tym roku o 5 do 8%.