Towarzystwo Swiss Life zanotowało w drugiej połowie ub.r. stratę netto w wysokości 1,12 mld franków szwajcarskich (840 mln USD), wobec 114 mln franków na minusie rok wcześniej. W całym 2002 r. firma miała rekordową stratę 1,7 mld franków. Powód słabych wyników to znacznie gorsze rezultaty inwestycji kapitałowych, a także koszty zwolnienia ok. 1,5 tys. osób po nieudanej próbie ekspansji Swiss Life w bankowości. Szwajcarskie towarzystwo musiało odpisać aż 1,4 mld franków w związku z zaangażowaniem w tamtejszy prywatny bank - Banca del Gottardo. Dyrektor generalny Swiss Life Rolf Doerig zapowiada jednak, że w tym roku firma powinna osiągnąć zysk, choć nie przyjdzie to z pewnością łatwo, ponieważ nie widać oznak poprawy koniunktury w branży.
Holenderski ubezpieczyciel - Aegon - poinformował natomiast wczoraj o 45-proc. spadku zysku w ostatnim kwartale ub.r., do 355 mln euro. Dane te okazały się gorsze od oczekiwań analityków. Firma musiała w całym 2002 r. przeznaczyć aż 1,75 mld euro na pokrycie strat z inwestycji w papiery wartościowe. "Dekoniunktura na rynkach akcji oraz niepewność na scenie politycznej powodują, że warunki, w jakich przychodzi nam działać, są bardzo trudne" - napisał zarząd Aegon w specjalnym komunikacie. Holendrzy zapowiedzieli obniżenie dywidendy za 2002 r. z 83 centów do 74 centów na akcję. Podjęto też decyzję o niepublikowaniu prognoz wyników na bieżący rok.