- Zysk spółki w bieżącym kwartale na pewno nie osiągnie 627 mln euro, czyli poziomu wypracowanego w tym samym okresie ub.r. - powiedział na wczorajszej konferencji prasowej Bernd Pischetsrieder, dyrektor generalny Volkswagena. Dodał też, że należy się liczyć ze spadkiem zysku przed opodatkowaniem w całym 2003 r., chyba że niespodziewanie w najbliższym czasie poprawiłaby się sytuacja na rynku samochodowym.
Koncern z Wolfsburga nie spodziewa się jednak, żeby w bieżącym roku w branży motoryzacyjnej zapanowała dobra koniunktura. Eksperci Volkswagena uważają, że popyt na samochody na kluczowych rynkach - w Stanach Zjednoczonych i Unii Europejskiej - nie zwiększy się w tym roku. Tę opinię potwierdzają prognozy przedstawione przez inne koncerny z branży, takie jak DaimlerChrysler czy PSA Peugeot Citroen. W lutym sprzedaż nowych samochodów na rynku niemieckim, największym w Europie, nie zmieniła się w stosunku do tego samego miesiąca 2002 r. i wyniosła 233 tys. sztuk. Sam Volkswagen zanotował wprawdzie w pierwszych dwóch miesiącach br. wzrost sprzedaży o 4,5%, ale pomógł mu w tym przede wszystkim wzrost popytu tylko na jednym rynku - chińskim.
- Prognoza Volkswagena okazała się gorsza, niż się spodziewaliśmy. Wprawdzie liczymy, że w drugiej połowie roku zwiększy się popyt na nowe modele samochodów, ale nie wpłynie to już raczej znacząco na poprawę wyników - powiedział Bloombergowi Alexander Scholl z funduszu Trinkhaus Capital Management.
Akcje Volkswagena staniały na początku wtorkowej sesji aż o 12%, do najniższego poziomu od grudnia 1996 r. Była to najsilniejsza jednodniowa przecena papierów spółki od października 1998 r.