Sąd wpisał również do rejestru zmiany w radzie nadzorczej. Dokonało ich NWZA na początku lutego, a kilka dni później potwierdziło kolejne walne. Nowa rada wybrała także nowe kierownictwo (prezes Janusz Lazarowicz i Piotr Wielowieyski). Decyzje walnych i rady kwestionował Zbigniew Błaszczyk, odwołany wcześniej z zarządu przez radę, ale działającą jeszcze w niekompletnym - mniejszym od statutowego minimum - składzie. Z. Błaszczyk tworzył więc jednoosobowy zarząd, konkurencyjny w stosunku do J. Lazarowicza i P. Wielowieyskiego. Argumentował, że "zdekompletowana" rada nie mogła go odwołać. Powoływał się także na to, że jako jedyny menedżer jest wpisany do rejestru.
Sąd ocenił jednak, że legitymacja Z. Błaszczyka do działania w imieniu funduszu wygasła 18 grudnia 2002 r. - czyli w dniu, kiedy został odwołany przez "zdekompletowaną" radę. I wykreślił menedżera z rejestru. - Czekam na postanowienie sądu. Od niego uzależniam dalsze decyzje - zapowiada Z. Błaszczyk. Nadal przygotowuje na 14 marca walne Zachodniego NFI. Nowy - wpisany teraz do rejestru - zarząd doprowadził jednak do dwóch walnych w lutym. Uważa więc, że bezprzedmiotowe jest trzecie WZA - niezależnie od tego, że zwołała je osoba, w jego ocenie, nieuprawniona.
- Komentarz
Decyzja sądu, choć nieprawomocna, stwarza wreszcie szanse na ostateczne uporządkowanie sytuacji prawnej w funduszu. Zachodni NFI to ostatnia firma giełdowa, w której panowała dwuwładza. Spółka ma teraz radę nadzorczą pracującą w pełnym składzie i pełny, wpisany do rejestru zarząd. Biorąc pod uwagę konsekwentne stanowisko akcjonariuszy w sprawie zmian we władzach NFI, nie wydaje się, aby kontynuowanie sporu między menedżerami miało sens i mogło coś zmienić.
Koniec walki o trzy NFI?