Reklama

Euro po 4,4 zł

Kurs złotego jest na właściwym poziomie i nie ma potrzeby interweniowania na rynku walutowym - powiedział minister finansów Grzegorz Kołodko w wywiadzie radiowym. Inwestorzy uznali, że oznacza to, że resort jak zwykle kupi waluty na obsługę długu publicznego od NBP. Jednak nie przeszkodziło to w dalszym osłabieniu złotego - po południu euro kosztowało 4,4 zł, a dolar - 3,9945 zł.

Publikacja: 13.03.2003 08:17

Resort finansów od kilku miesięcy zapowiadał, że potrzebne na obsługę długu publicznego waluty zacznie kupować na rynku, aby osłabić złotego. Obawy związane z tego typu interwencją na rynku walutowym przyczyniły się do osłabienia złotego. Wczoraj rano jednak minister Grzegorz Kołodko stwierdził, że nie ma już potrzeby interweniowania na rynku.

- Uważamy, że taki mniej więcej jak obecny kurs jest korzystny dla polskiej gospodarki - powiedział w wywiadzie dla radiowych "Sygnałów Dnia". Na pytanie, czy resort finansów nadal zamierza interweniować na rynku, odpowiedział: - Nie.

Jednak wypowiedź ministra Kołodki nie zatrzymała spadku wartości złotego. Rano, gdy wypowiadał się w radiu, dolar kosztował 3,963 zł, a euro 4,3694 zł, a więc mniej więcej tyle samo, co we wtorek wieczorem. Jednak po południu za dolara trzeba było zapłacić 3,972 zł, a za euro 4,3737 zł. Potem było jeszcze gorzej - przed końcem handlu euro kosztowało 4,4 zł, a dolar 3,9945 zł. Osłabienie złotego napędzają teraz przede wszystkim obawy o dalszą destabilizację sceny politycznej po tym, jak rozpadła się koalicja rządząca.

- Myślę, że rynek teraz z coraz mniejszym zaufaniem słucha wypowiedzi przedstawicieli rządu, a w coraz większym stopniu patrzy na fakty - powiedział Andrzej Wasilewski, dealer banku PKO BP. - Spadkowy trend złotego, który obserwujemy, jest w stanie przerwać tylko ważne wydarzenie ze świata polityki, czyli zdobycie większości przez obecny rząd.

Osłabienie złotego może spowodować wzrost inflacji ze względu na podwyżkę cen towarów importowanych. Czy może to spowodować, że Rada Polityki Pieniężnej wstrzyma się z redukcjami stóp?

Reklama
Reklama

- Spadek kursu złotego to chwilowa sprawa i nie ma wpływu na najbliższe decyzje dotyczące stóp procentowych - powiedział Cezary Józefiak, członek Rady Polityki Pieniężnej. Inny przedstawiciel tego gremium Bogusław Grabowski, wskazuje, że osłabienie złotego nie ma podłoża fundamentalnego.

- Dlatego trudno prognozować, jak długo ono potrwa - powiedział. - Jednak niepewność dotycząca dalszego kierunku ruchu kursu złotego może zmniejszyć pole do obniżki stóp - dodał.

Kołodko o rezerwie

- W sprawie rezerwy rewaluacyjnej trwają konsultacje. My spokojnie, rzeczowo rozmawiamy z prezesem NBP, kolegami z Rady Polityki Pieniężnej - powiedział G. Kołodko w radiu. - Gdyby te rezerwy zostały wykorzystane po to, by kupić od banku np. 2 mld euro, to wówczas rezerwy banku centralnego zmniejszyły się do 28 mld USD, a my mielibyśmy na znaczące pokrycie składki. Jednak równie dobrze możemy obsłużyć część przypadającego na dany okres z tego tytułu długu zagranicznego. Tu decyzji nie ma - dodał.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama