Kto kupił obligacje skarbowe? Zdaniem dealerów, na tej aukcji nie było inwestorów zagranicznych, a papiery trafiły przede wszystkim do polskich instytucji finansowych. Zwykle obligacje o najdłuższym terminie wykupu najchętniej kupują firmy ubezpieczeniowe do spółki z funduszami inwestycyjnymi i emerytalnymi. Właśnie fakt, że te ostatnie posiadały sporo gotówki na lokatach bankowych, a na dodatek ostatnio dostały duże przelewy z ZUS-u, skłaniał analityków do prognoz, że resort finansów jest w stanie osiągnąć maksymalną rentowność na poziomie 5,48% (tak prognozował np. bank Pekao).
Wyniki aukcji były jednak nieco gorsze od oczekiwań analityków - maksymalna rentowność papierów 10-letnich wyniosła 5,499%, a średnia 5,489%. To nieco mniej niż można było uzyskać na rynku wtórnym, w rezultacie wieczorem rentowność tych obligacji nieco wzrosła, czyli ich cena spadła.
Fakt, że na tej aukcji nie było inwestorów zagranicznych, nie oznacza, że przestali się oni interesować polskimi obligacjami. Dealerzy przypominają, że większość obligacji dwuletnich, które resort sprzedawał w zeszłym tygodniu, została wykupiona przez inwestorów zagranicznych.
Na dodatek nie widać, aby zagranica wyprzedawała papiery dłużne mimo spadku wartości złotego, jaki jest ostatnio notowany. Mało tego, to właśnie niektóre fundusze spoza Polski, które chciały zabezpieczyć swoje inwestycje w obligacje, mogły przyspieszyć tempo spadku wartości złotego. W tym celu bowiem kupują euro.
Zdaniem dealerów, na rynku mimo wszystko panuje pozytywne nastawienie do polskich papierów dłużnych. Z jednej strony po ostatniej redukcji stóp procentowych w Eurolandzie i przy nastawieniu, że Europejski Bank Centralny wkrótce znowu powinien zredukować oprocentowanie, rośnie atrakcyjność polskich papierów skarbowych. Poza tym inwestorzy uważają, że niska inflacja oraz słaby wzrost gospodarczy i wysokie bezrobcie spowodują obniżki stóp w NBP. A to wszystko pozwoli im zarobić na wzroście cen obligacji. Jeśli na dodatek złoty po okresie osłabienia zacznie się umacniać, zyski będą jeszcze większe. Tymczasem większość analityków spodziewa się umocnienia złotego po referendum unijnym, które odbędzie się najprawdopodobniej w lecie.