Minister Andrzej Sopoćko jest osobą, od której zależy obecnie to, czy Eureko dostanie zgodę na nabycie akcji PZU, uprawniających do przekroczenia 50-proc. progu głosów na WZA spółki. Od kilku miesięcy w resorcie finansów toczy się postępowanie administracyjne, dotyczące wniosku inwestora w tej sprawie. Ministerstwo zwleka z podjęciem decyzji, bo ma wątpliwości, czy Eureko ma wystarczające środki własne na zakup tych akcji.

Ujawniona kwota 700 mln euro, jaką zdaniem ministra Sopoćki inwestor powinien zapłacić za 21-proc. pakiet, jest dla Eureko zaskoczeniem. - Nie mieliśmy żadnych formalnych kontaktów z Ministerstwem Finansów w tej sprawie, więc wypowiedź wiceministra finansów możemy traktować tylko jako spekulacje - powiedziała wczoraj PARKIETOWI Lorrie Morgan, rzecznik prasowy Eureko. Przypomniała jednocześnie, że strony wciąż obowiązuje porozumienie sprzed kilku lat, na mocy którego Eureko może dokupić dodatkowe udziały w PZU albo po obecnej cenie rynkowej, albo po cenie, jaką płaciło 3 lata temu, jeśli cena rynkowa będzie w momencie IPO niższa.

W listopadzie 1999 r. konsorcjum Eureko i BIG Bank Gdański zapłaciło za 30% akcji PZU nieco ponad 3 mld zł. W 2000 r. SP otrzymał jeszcze 90,7 mln zł tytułem premii prywatyzacyjnej za dobre wyniki spółki. Oznacza to, że PZU wyceniono wówczas na około 10 mld zł. Jeśli przyjąć wycenę - prawdopodobnie szacunkową - przedstawioną przez ministra Sopoćko, to okazuje się, że inwestor musiałby zapłacić za pakiet podobnej wielkości blisko 50% więcej (całe PZU warte byłoby około 14-15 mld zł). - Różnica jest duża, nawet jeśli uwzględnimy premię, jaką Eureko powinno zapłacić za przejęcie kontroli nad PZU - uważa Marcin Jabłczyński, analityk Deutsche Bank Securities. Analitycy biura brokerskiego DB określili, przy okazji wyceny akcji Banku Millennium, wartość posiadanego przez bank pakietu akcji PZU na 1 mld zł. Oznacza to, że cała grupa PZU warta jest obecnie ich zdaniem, około 10 mld zł. Znacznie mniej, niż szacuje wiceminister finansów.

Zdaniem Marcina Jabłczyńskiego, poprzeczka finansowa ustawiona została dla Eureko na tak wysokim poziomie nieprzypadkowo. - Jestem przekonany, że MSP ma alternatywny plan, zakładający odsprzedaż akcji PZU innemu inwestorowi. Upublicznienie kwoty 700 mln euro, jaką Eureko powinno zapłacić za dodatkowe akcje PZU, to element taktyki, mającej na celu zniechęcenie inwestora do dalszych starań o przejęcie kontroli nad tą spółką. I w konsekwencji odsprzedaż posiadanych udziałów inwestorowi wskazanemu przez SP - powiedział nam. Jedno jest pewne, cena nie jest do zaakceptowania przez Holendrów.