Główne cele, które postawili sobie nowi koalicjanci, to ożywienie gospodarki, ograniczenie bezrobocia i tworzenie nowych miejsc pracy. Nowy partner rządzącej lewicy będzie też popierać wszystkie propozycje rządu, które umożliwią korzystne członkostwo w UE. Sygnatariusze porozumienia mają nadzieję, że przyłączą się do nich inne ugrupowania.
Już w czwartek Roman Jagieliński ogłosił, że będzie wspierał gabinet Leszka Millera. PLD popiera założenia reformy finansów publicznych, które przedstawił wicepremier Grzegorz Kołodko, choć lider ugrupowania zaznacza, że niektóre sprawy wymagają jeszcze przedyskutowania.
Według R. Jagielińskiego, reforma finansów publicznych zasługuje na poparcie nawet wtedy, jeżeli będzie się to wiązało z racjonalizacją wydatków z Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego.
Nie wiadomo, jak na ewentualne propozycje radykalnych cięć w KRUS zareagują inne małe partie chłopskie i posłowie niezależni, którzy wywodzą się z ruchu ludowego. Pewne jest, że żadnych głębokich zmian, zakładających zmniejszenie dotacji budżetowych przy zwiększeniu składki na ubezpieczenia, PSL nie chce.
- Ten proces musi być rozłożony na kilka lat. Na początku wysokość składki powinna być uzależniona od wielkości gospodarstwa, jej stopniowy wzrost będzie możliwy , gdy pojawią się dopłaty. Inaczej pomysł jest chybiony. KRUS nie ściągnie więcej pieniędzy, to jest fizycznie niemożliwe przy takim ubóstwie na wsi - mówił PARKIETOWI poseł Zbigniew Kuźmiuk z PSL. Jego zdaniem, takich rozwiązań nie powinna popierać żadna partia chłopska.