Komitet Integracji Europejskiej musi wyjaśnić, czy do dnia podpisania traktatu akcesyjnego o przystąpieniu Polski do Unii musi zostać uchwalona ustawa o obrocie ziemią. Dokument ten ma określić między innymi, kto będzie mógł kupić ziemię rolną w naszym kraju. Projekt znajduje się w Sejmie, prace trwają od dłuższego czasu, a traktat akcesyjny ma zostać podpisany już w kwietniu. Podczas piątkowych obrad Sejmu poseł PSL Zdzisław Podkański powiedział, że z traktatu akcesyjnego wynika, iż jeśli do dnia jego podpisania, czyli 16 kwietnia 2003 roku, nie zostanie uchwalona ustawa o obrocie ziemią, to później nie będzie można już tego zrobić. Zgodnie bowiem z traktatem, ustawa regulująca tę kwestię, obowiązująca w chwili jego podpisania, nie może być zmieniona. Obawy te zostały potraktowane poważnie. Marszałek Sejmu Marek Borowski zobowiązał KIE do wyjaśnienia, czy obawy są uzasadnione. Komitet ma na to czas do najbliższego wtorku.

Tymczasem kluby parlamentarne PiS oraz PSL wystąpiły do prezydenta z wnioskiem o skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego traktatu akcesyjnego. - Chcemy, aby jeszcze przed referendum unijnym Trybunał wypowiedział się na ten temat. To nie jest działanie obliczone na to, że TK orzeknie niezgodność z konstytucją tego dokumentu. Chcemy jedynie potwierdzenia, że konstytucja jest nadrzędna w stosunku do prawa międzynarodowego - powiedział Kazimierz Michał Ujazdowski z PiS. Jego zdaniem, może się okazać, że po podpisaniu traktatu i po zakończeniu referendum pewna grupa posłów może chcieć wystąpić z inicjatywą skierowania traktatu do TK. - Gdy wówczas się okaże, że niektóre artykuły traktatu budzą wątpliwości, TK może uchylać się od wydania takiego wyroku. To może być sytuacja niezdrowa - dodał poseł Ujazdowski.