Reklama

Wojna za miliardy lub biliony dolarów

.Ile będzie kosztować wojna w Iraku? Odpowiedź na to pytanie zależy od przyjętych kryteriów obliczeń oraz założonych scenariuszy. W analizach są ogromne rozbieżności. Niektóre mówią o 20 mld USD, a inne nawet o 2 bln USD.

Publikacja: 19.03.2003 07:52

Prezydent George Bush unikał do tej pory odpowiedzi na pytania o rzeczywiste koszty wojny w Zatoce Perskiej. Ograniczał się jedynie do stwierdzenia, że zyski z obalenia reżimu Saddama Husajna znacznie przekroczą cenę, jaką przyszłoby zapłacić w wypadku bezczynności. Jedno jest pewne - w odróżnieniu od poprzedniej wojny w Zatoce Perskiej, za którą zapłaciły takie kraje, jak Arabia Saudyjska, Kuwejt, a nawet Japonia, tym razem lwia część rachunku spadnie na amerykańskich podatników.

Szacunki różnych instytucji prywatnych i rządowych znacznie różnią się między sobą, w zależności od tego, czy obejmują jedynie koszt działań wojennych, czy także odbudowę infrastruktury Iraku, a nawet skutki dla całej globalnej gospodarki.

Według Biura Budżetowego Kongresu USA, na pierwsze dwa miesiące wojny w Zatoce Perskiej trzeba będzie przeznaczyć 27-31 mld USD. To najniższy z szacunków. Według dyrektora biura budżetowego Białego Domu Mitcha Danielsa, działania wojenne (bez okupacji) kosztować będą 50-60 mld USD. Demokraci w Izbie Reprezentantów są bardziej pesymistyczni i oceniają cenę samej wojny na 93 mld USD. Niewiele większą sumę (95 mld USD) można znaleźć w projekcie uzupełnień budżetu, opracowanym przez Biały Dom.

Demokratyczna opozycja pozostała w zasadzie lojalna wobec decyzji prezydenta, ale krytykuje administrację za nieuwzględnienie kosztów wojny w tegorocznym budżecie, mimo że Bush doskonale wiedział, iż prędzej czy później do niej dojdzie. Przez to "niedopatrzenie" tegoroczny deficyt budżetowy może okazać się znacznie większy niż planowane 300 mld USD.

Szacunki obejmujące koszty okupacji i odbudowy Iraku są bardzo nieprecyzyjne. Według niezależnego Centrum Badań Strategicznych i Budżetowych, cena pięcioletniej okupacji Iraku wahać się będzie w granicach 25-105 mld USD, a koszty pomocy humanitarnej wyniosą 84-500 mld USD. Profesor uniwersytetu Yale William Nordhaus uważa, że przy najbardziej pesymistycznym scenariuszu (długa wojna i kryzys naftowy) straty globalnej gospodarki mogą osiągnąć nawet astronomiczną kwotę 1,92 bln USD. Przed podobnymi konsekwencjami ostrzegają także inni eksperci. Mark Zandi, główny ekonomista portalu Economy.com, uważa, że rozszerzenie konfliktu na inne kraje Bliskiego Wschodu oraz powrót zamachów spowodują przerwy w dostawach ropy naftowej i doprowadzą do nieuniknionej recesji. - Każdy, kto liczy na szybką wojnę, powinien wziąć pod uwagę także najgorszy scenariusz - mówi Zandi.

Reklama
Reklama

"Wojenne"

sektory

wcale nie rosną

najmocniej

Koncerny naftowe

czy spółki zbrojeniowe, czyli reprezentanci tzw. wojennych sektorów, wcale nie są w ostatnich czasach liderami wzrostów na giełdach, mimo że ceny ropy są wysokie, a armia amerykańska szykuje się do ataku na Irak.

Reklama
Reklama

W ostatnich trzech miesiącach inwestorzy najchętniej kupowali walory spółek produkujących buty. Indeks Dow Jones Footwear, w skład którego wchodzą m.in. takie firmy, jak Nike czy Reebok,

zanotował w tym czasie najsilniejszą zwyżkę wśród wskaźników branżowych - 16%. Sporo można było też zarobić na akcjach

właścicieli rurociągów,

w przypadku których kurs wzrósł średnio

o 14,6%.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama