Środowa sesja przebiegała jak gdyby w zawieszeniu. Momentami można było odnieść wrażenie, że poszczególne sektory spółek podzieliły swoich reprezentantów na dwie grupy - rosnącą i spadkową, co w efekcie przyniosło śladową zmianę indeksu. Obroty spadły w stosunku do poprzedniego dnia, ale utrzymały się na względnie przyzwoitym jak na nasz rynek poziomie (niecałe 119 mln zł).
Tytułowe oczekiwania zostały docenione przez kupujących Softbank. Chodzi, oczywiście, o oczekiwania związane z kontraktem dla PKO BP, którego realizacji spółce jeszcze nie powierzono. Jak widać, są one w cenie, ponieważ w ciągu pięciu ostatnich sesji kurs wzrósł o ponad 23%. Ale nie tylko w przypadku Softbanku oczekiwania istotnie wpływają na notowania - ceny ropy naftowej znacznie spadły, ponieważ inwestorzy spodziewają się zwiększonej podaży po zmianie reżimu w Iraku. W kontekście oczekiwań ciekawe jest również stanowisko komitetu amerykańskiej rezerwy federalnej, który po ostatnim posiedzeniu pierwszy raz od 2000 roku ogłosił, że wobec nadchodzącej wojny nie jest w stanie przedstawić swojej oceny co do perspektyw największej światowej gospodarki. W tej sytuacji trudne wydaje się również prognozowanie kondycji gospodarki europejskiej, z której docierają nieco sprzeczne sygnały. Jeszcze nie tak dawno w strefie euro zanotowano niższy od oczekiwań PPI i wydawało się, że jest pole do kolejnej obniżki stóp. Jednak ostatnie zmiany cen konsumentów przekroczyły prognozy i liczone rok do roku (2,4%) okazały się najwyższe od 11 miesięcy. Nieco niepokojący jest również fakt, że wzrost ten nie wynika jedynie z drożejącej energii, wzrósł bowiem także wskaźnik inflacji bazowej.
Ostatnie znaczne zmiany kursu ropy naftowej oraz gwałtowne reakcje głównych światowych indeksów odzwierciedlające sytuację międzynarodową wskazują, że jesteśmy blisko punktu zwrotnego, który powinien zakończyć przedłużającą się bessę.