Decyzja w sprawie pakietu 1,4 mln akcji (były częścią nieudanego programu motywacyjnego) miała zapaść po transakcji z CDM Pekao, którą przeprowadzono 18 marca. Z wcześniejszych deklaracji przedstawicieli MCI wynikało, że wstępne zainteresowanie zakupem papierów (po cenie zbliżonej do obecnej wyceny giełdowej - ok. 0,33 zł - czyli znacznie poniżej wartości nominalnej - 1 zł) zgłaszał Czechowicz Ventures oraz niektóre osoby, wcześniej uczestniczące w programie opcyjnym. - Decyzja na temat dalszych losów tych akcji - ich ewentualnej sprzedaży bądź umorzenia - jest wymagalna do końca 2004 r. - mówi nam Tomasz Czechowicz, prezes i jednocześnie główny udziałowiec MCI Management (poprzez Czechowicz Ventures).
Zakładając, że 1,4 mln akcji kupiłaby właśnie ta firma, pod kontrolą prezesa Czechowicza znajdowałoby się 49,3% kapitału MCI. Za możliwością realizacji takiego scenariusza przemawia fakt, że mógłby on bardzo małym kosztem zwiększyć swoje zaangażowanie w MCI - małym, w porównaniu z wyceną, jaką spółka miała, gdy wchodziła na giełdę. Wtedy każda jej akcja kosztowała ponad 9 zł. Rezygnacja mogłaby świadczyć, że zdaniem kierującego firmą, inwestycja w akcje cały czas obarczona jest sporym ryzykiem i groźbą dalszej utraty wartości. MCI może również zdecydować się na podział pakietu i jego częściową sprzedaż lub umorzenie. - Jest to prawnie dopuszczalne - potwierdza T. Czechowicz.
Nie dziwi również, że w związku ze stratą, jaką ostatecznie poniesie MCI na fiasku programu motywacyjnego (rezerwa na ten cel to prawie 900 tys. zł), spółka nie myśli o kolejnym programie opcyjnym. - Obecnie nie pracujemy nad takim zagadnieniem - poinformował prezes Czechowicz.