- EBC jest gotów zadziałać natychmiast, jeśli zajdzie taka potrzeba - zapewnił Wim Duisenberg po spotkaniu z ministrami finansów krajów Unii Europejskiej. - Konieczne jest bowiem, aby na rynkach finansowych panowała cały czas stabilna sytuacja i w razie jakichś przyjmujących niekorzystny obrót wydarzeń nie doszło do zmniejszenia płynności - dodał.

Według szefa EBC, obecnie bardzo trudno jest przewidzieć, jak wojna wpłynie na rynki finansowe zarówno w Europie, jak i w skali globalnej. - W tym momencie nie wiemy, jaki będzie rozmiar konfliktu, jaki będzie jego przebieg i jak długo potrwa. Trzeba być więc przygotowanym na wszystkie możliwości - stwierdził.

Tymczasem, nawet zapominając o wojnie, EBC boryka się z poważnymi problemami. W ubiegłym tygodniu Komisja Europejska zredukowała prognozę wzrostu gospodarczego w UE z 1,8% do 1% i zasugerowała, że potrzebne będą prawdopodobnie w tym roku dalsze cięcia stóp procentowych w strefie euro, aby uchronić gospodarkę przed recesją. Na ostatnim posiedzeniu 6 marca EBC zredukował oprocentowanie o 0,25 pkt., do 2,5%.