W środę na czołowe giełdy powróciła atmosfera niepewności. Mijał już bowiem tydzień od rozpoczęcia amerykańsko-brytyjskiej interwencji zbrojnej w Iraku, a nadal brakowało jednoznacznej oceny, jak długo potrwa wojna. Wobec sprzecznych opinii w tej kluczowej sprawie wielu inwestorów powstrzymywało się przed zawieraniem transakcji. Na rynkach nowojorskich wczorajsze sesje zaczęły się od spadku notowań. Ujemnie na nastroje mogły wpłynąć najnowsze dane statystyczne. Wykazały one spadek zamówień na dobra inwestycyjne, które otrzymał w lutym amerykański przemysł, a także osłabienie aktywności w budownictwie mieszkaniowym. Uwagę zwracała wyprzedaż akcji przedsiębiorstw telekomunikacyjnych, zwłaszcza Verizon Communications, SBC Communications i BellSouth. Natomiast powodzeniem cieszyły się walory sieci domów towarowych Sears, Roebuck & Co., która nie wykluczyła sprzedaży jednostki wyspecjalizowanej w kartach kredytowych. Do godz. 18.00 naszego czasu Dow Jones spadł o 0,44%, a Nasdaq wzrósł nieznacznie, o 0,22%.
Niepomyślne doniesienia z Wall Street przyczyniły się do zniżki notowań na większości giełd europejskich. Z najważniejszych indeksów przed spadkiem uchronił się londyński FT-SE 100, który zakończył sesję na poziomie wyższym o 0,83%. Natomiast CAC-40 spadł o 0,29%, a DAX obniżył się do godz. 18.00 o 0,02%. Inwestorzy pozbywali się papierów towarzystw ubezpieczeniowych, w szczególności Allianz i Münich Re. Tymczasem możliwość sprzedaży aktywów pobudziła zainteresowanie akcjami banku HVB Group oraz przedsiębiorstwa użyteczności publicznej Suez. Najchętniej inwestowano w walory towarzystw naftowych, którym sprzyjały wysokie ceny ropy. W efekcie wzrosły notowania BP, Royal Dutch Petroleum i Shell Transport & Trading.
W Tokio Nikkei 225 podniósł się o 1,37%, a w Hongkongu Hang Seng stracił 0,17%.
Na parkietach środkowoeuropejskich środa przyniosła umiarkowany wzrost notowań. W Budapeszcie BUX zyskał 0,84%, a praski PX-50 zakończył dzień na poziomie wyższym o 0,51%. W Moskwie RTS spadł o 0,1%.