Reklama

Mikroprocesor wygra z paskiem

Prawdziwa rewolucja na rynku kart płatniczych jest jeszcze przed nami. Chodzi o zastąpienie kart z paskiem magnetycznym kartami wyposażonymi w mikroprocesor. Wymianę i wydawanie kart chipowych na szerszą skalę już w tym roku zapowiedziały BRE Bank, Kredyt Bank i PKO BP. Pozostali pójdą wkrótce w ich ślady. Operatorzy kart MasterCard i Visa oczekują, że wszystkie nowe karty wydawane od 2005 r. będą już miały mikroprocesor.

Publikacja: 27.03.2003 09:02

Obecnie ograniczeniem w wydawaniu kart wyłącznie z mikroprocesorem są terminale. Wprawdzie wszystkie instalowane od początku tego roku muszą mieć zdolność odczytu mikroprocesora, to jednak te już działające wymagają dostosowania. Wiąże się to z wysokimi kosztami. Centra rozliczeniowe liczą na pomoc ze strony operatorów i współfinansowanie inwestycji. Nadzieję na to, że karty z mikroprocesorem nie zawisną w próżni, daje PolCard, który angażował się w program kart chipowych od początku i terminale ze zdolnością odczytu procesorów stawia od marca 2000 r. Ma ich ponad 40 tys. (jedna trzecia z wszystkich działających). Banki szukając wyjścia z sytuacji przez pewien czas będą więc skazane na wydawanie kart zarówno z chipem, jak i paskiem magnetycznym - takie właśnie karty kredytowe oferuje do stycznia np. Kredyt Bank.

Pieniądz przyszłości

Karty z mikroprocesorem uznawane są za przyszłość usług bankowych i finansowych. Zapewniają zdecydowanie wyższy poziom bezpieczeństwa transakcji, również internetowych. Nie do przecenienia jest też możliwość przeprowadzenia bezpiecznych transakcji off-line. Sklep czy punkt usługowy nie będzie potrzebował łącza z bankiem, by przekonać się o wypłacalności klienta. O jego możliwościach płatniczych będą świadczyły zakodowane na mikroprocesorze informacje. Autoryzacji dokona sam mikroprocesor, w którym można również zapisać wysokość limitu wyznaczonego przez bank. Na straży bezpieczeństwa kart chipowych będzie też stał PIN, niezbędny przy każdorazowej autoryzacji.

Mikroprocesor zapamiętuje do kilku tysięcy razy więcej informacji niż pasek magnetyczny, dzięki czemu pozwala na realizowanie wielu nowych, niemożliwych teraz do uzyskania funkcji. Taką kartę można będzie np. wykorzystać do podpisu elektronicznego, a także do uczestnictwa w rozbudowanych programach lojalnościowych.

Obecnie na rynku funkcjonuje ponad 34 tys. kart z mikroprocesorami, niecałe 10 tys. z nich to karty hybrydowe, wyposażone zarówno w pasek magnetyczny, jak i mikroprocesor.

Reklama
Reklama

Karta pilnie strzeżona

Zanim jednak bezpieczne karty z mikroprocesorem na dobre rozpowszechnią się na naszym rynku, należy uważnie strzec tego, co mamy. Choć wydaje się to błahostką, nieuważne postępowanie z kwitami poświadczającymi transakcję może okazać się bardzo pomocne złodziejom. Poświadczenia te są istotnym źródłem informacji o naszej karcie, można na nich znaleźć cały numer karty i termin jej ważności. To już wystarczy, by znalazca mógł w internecie zrobić zakupy na nasze konto.

Główną bolączką związaną z użytkowaniem kart magnetycznych jest jednak możliwość ich sklonowania. Zanim dowiemy się o istnieniu takiego klona, może minąć nawet miesiąc, gdy o dokonaniach oszustów poinformuje nas rozliczenie miesięczne. Okoliczności, w jakich może dojść do zeskanowania paska magnetycznego naszej karty, jest wiele. Może to zrobić nieuczciwy kelner czy sprzedawca, gdy zabiera ją na zaplecze. Warto więc pamiętać, że karta jest naszym bankowym portfelem i nie należy spuszczać jej z oczu na czas autoryzacji. Niestety, nawet wtedy nie mamy pełnej gwarancji bezpieczeństwa. Przestępcy potrafili już zainstalować skanery kart nawet w bankomatach, dołączając też kamery śledzące podawany PIN. Policja przestrzega, by pieniądze pobierać w sprawdzonym bankomacie, zwracać też uwagę, czy w pobliżu nie pojawiła się np. nowa reklama, w której mogłaby być zainstalowana kamera.Uwaga na kleszcze

Możemy też zostać pozbawieni karty metodą "na kleszcze". Złodziej wkłada do bankomatu blokadę, w której zakleszcza się karta. Zazwyczaj robi to w bankomatach przy oddziałach banku. "Przypadkowo" wychodzi z banku, gdy walczymy, by wyjąć kartę. Pociesza, że jemu zdarzyło się przed chwilą to samo i oferuje pomoc w popilnowaniu karty, ponieważ dobrze by było, gdybyśmy poszli po pomoc do oddziału. Gdy wcześniej nagrane lub podejrzane zostały nasze próby wbicia PIN-u, sprawa nie wygląda ciekawie. Mimo zastrzeżenia karty, banki nie chcą przejmować odpowiedzialności za transakcje autoryzowane kodem.

Dla zupełnie już przygnębionych właścicieli kart jest jednak dobra wiadomość. Wchodząca w życie 11 października tego roku ustawa o elektronicznych instrumentach płatniczych ogranicza odpowiedzialność posiadacza karty, w przypadku jej straty do równowartości 150 euro i będzie się to odnosiło także do transakcji autoryzowanych kodem PIN.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama