Na taki właśnie zasięg zwyżki wskazuje formacja odwróconej głowy i ramion. W tych okolicach przebiega również linia trendu spadkowego biorąca początek w styczniu 2002 r., więc dość prawdopodobne jest, że ewentualne wzrosty zostaną zatrzymane właśnie w tych okolicach. Na razie, pozostajemy jednak w wąskiej konsolidacji w przedziale 1110-1130 pkt, którą można traktować jako ruch powrotny do linii szyi wspomnianej formacji. Taka interpretacja pozwala w najbliższym czasie oczekiwać wzrostów i pokonania najbliższego, niezbyt silnego oporu jakim jest poziom 1130 pkt.
Niewiele wyżej jest jednak kolejna strefa oporu, tym razem o wiele bardziej istotna 1140-1150 pkt. Tutaj znajduje się podstawa podwójnego szczytu z grudnia i stycznia, jest to także 50-proc. zniesienie spadków od 2 grudnia do 5 marca oraz połowa dużej czarnej świecy z 24 stycznia.
Jeśli chodzi o wsparcia, to najbliższe znajduje się w strefie 1100-1110 pkt, gdzie przebiega linia krótkoterminowego trendu wzrostowego. Pomimo wielu oporów, spodziewam się wkrótce zrealizowania zasięgu wynikającego z odwróconej formacji RGR. Warto wspomnieć, że wskaźniki potwierdzają wzrosty - MACD przebił niedawno poziom równowagi, doszło również do przebicia od dołu średniej 45-sesyjnej przez 15-sesyjną. Na RSI już na początku marca powstały pozytywne dywergencje.
TP SA szansą dla byków?
W tym miejscu wypada wspomnieć o poprawiającej się sytuacji technicznej TP SA, trzeciej po Pekao i PKN Orlen spółki, mającej największy wpływ na indeks WIG20. W środę doszło przy zwiększonych obrotach do wybicia z konsolidacji, a także przebicia najszybszej linii trendu spadkowego. MACD również wygenerował sygnał kupna przebijając linię równowagi. Obecnie oporem jest poziom 12,50 zł, ale można sądzić, że wzrosty zatrzymają się dopiero w okolicach 13-13,20 zł. Kursowi powinna pomagać informacja o planowanej wypłacie dywidendy w wysokości 10 gr na akcję. Ponieważ spółka ta posiada 11,56% udziału w WIG20, więc może mieć istotny wpływ na wzrosty całego rynku.