Silna fala wzrostowa zapoczątkowana ponad dwa tygodnie temu, znacznie poprawiła krótkoterminową sytuację głównych indeksów światowych. Średnia przemysłowa Dow Jones w ciągu zaledwie 8 sesji zyskała aż 13%. Po tak silnym wzroście rynkom należała się korekta i taki scenariusz jest właśnie realizowany. Niestety, jeżeli spojrzeć na rynki w szerszym ujęciu, to tu wciąż nie ma powodów do radości. Średnioterminowy trend na rynku amerykańskim pozostaje boczny, a wykresy głównych indeksów są już coraz bliżej jego górnego ograniczenia. Oznacza to, że wraz ze zbliżaniem się do kluczowych oporów siła byków powinna maleć. Z drugiej strony, w ramach trwającego horyzontu na indeksach można wyznaczyć wiele formacji, które sprzyjają wzrostom i z całą pewnością będą im sprzyjały po wybiciu się w górę.
W przypadku średniej przemysłowej taką formacją jest głowa z ramionami. Kształtuje się ona od lipca 2002 r., a linia szyi przebiega na wysokości 8700 pkt. Pokonanie tej bariery otworzy drogę nawet do 10 500 pkt. Średnioterminowej poprawie sytuacji sprzyja tygodniowy MACD-histogram, który kilka sesji temu zakończył spadki poniżej poziomu równowagi i od tej pory konsekwentnie zwiększa swoją wartość.
Bardzo podobnie sytuacja prezentuje się na wykresie S&P500. Analogiczny opór znajduje się tutaj na wysokości 920 pkt. W przypadku Nasdaq Composite natomiast można wyróżnić kanał spadkowy, w ramach którego indeks porusza się już pięć miesięcy. Zważywszy że poprzedzony był silną falą wzrostów, wybicie w górę jest całkiem realne. Stanie się to faktem, gdy wskaźnik rynku technologicznego wzrośnie powyżej szczytu sprzed kilku sesji. 21 marca, docierając do poziomu 1421 pkt, indeks zatrzymał się bowiem dokładnie na wysokości górnego ograniczenia omawianego kanału. Także tutaj kontynuacji ewentualnych wzrostów nie będą przeszkadzały średnioterminowe wskaźniki trendu. Wsparcie, które nie powinno pozwolić na pogłębienie korekty, znajduje się w okolicy lutowych maksimów (1350 pkt).