Podmiot świadczący usługi rozliczeniowe na rzecz Deutsche Börse oskarżono po tym, jak odmówił pełnej współpracy ze swoim odpowiednikiem w Brukseli - Euroclear. Konkretnie chodziło o pewnego typu rozliczenia akcji na poziomie międzynarodowym. Za pozostałe usługi, które Clearstream zdecydował się świadczyć dla izby rozliczeniowej z Belgii, zaproponowano natomiast, jak twierdzi rzecznik prasowy Komisji Europejskiej - Tilman Lueder - "bardzo wysokie ceny, o wiele przewyższające te, które pobiera się od innych klientów". Clearstream odmawiał dostępu do tzw. akcyjnej części swojej platformy rozliczeniowej przez ponad dwa lata. Oficjele Komisji Europejskiej twierdzą, że mogło to mieć znaczący wpływ na ograniczenie międzynarodowego handlu tymi papierami wartościowymi. Niemiecki depozyt ma dwa miesiące na usunięcie ograniczeń. W innym przypadku może na niego zostać nałożona kara, sięgająca nawet 10% rocznych przychodów.

Działania antymonopolowe, prowadzone przez Komisję Europejską, mają na celu zniesienie wszelkich ograniczeń na rynku kapitałowym krajów Piętnastki do 2005 r. Ma to obniżyć koszty rozliczeń papierów wartościowych, które na terenie Europy Zachodniej są sztucznie zawyżane poprzez spory udział państwa w tego typu przedsiębiorstwach. Euroclear i Clearstream to dwa wiodące podmioty tej branży. Komisja Europejska, jak potwierdzają jej przedstawiciele, nie ogranicza się tylko do badania tej jednej sprawy. Rozpatrzeniu w świetle unijnego ustawodawstwa antymonopolowego podlega obecnie także kilka innych porozumień i umów.

Deutsche Börse nie czuje się winna stawianych zarzutów i liczy na szybkie i pozytywne rozwiązanie sprawy. - Mamy nadzieję, że Komisja Europejska przestanie nas podejrzewać, kiedy pozna wszystkie szczegóły. Z naszej strony może liczyć na pełną współpracę - powiedział Bloombergowi Walter Allwicher, rzecznik prasowy frankfurckiego operatora.