Napięta atmosfera międzynarodowa i mnogość afer politycznych najwyraźniej odciągają uwagę od naszego rynku, który coraz częściej pogrąża się w letargu. Również ostatnia sesja bliska była potwierdzenia powyższej opinii - na szczęście obroty w końcu przekroczyły barierę 100 mln zł. Z pomocą inwestorom przyszły doniesienia o postępach koalicji walczącej z Saddamem Husajnem i pogłoski o jego zabiciu. Spowodowały one znaczne ożywienie europejskich rynków (wzrosty DAX i CAC przekraczały 3%), jednak w znacznie mniejszym stopniu przełożyło się ono na warszawski parkiet, który notował zwyżkę jedynie rzędu 1%. Podobnie zachował się węgierski BUX. Niejako w tle postępów wojsk sprzymierzonych pojawiły się różne w swojej wymowie informacje makroekonomiczne i statystyczne. W Japonii pierwszy raz od ponad roku spadła wartość indeksu Tankana - wskaźnika nastroju obliczanego wśród kadry zarządzającej dużych spółek. Jednocześnie polepszyły się oceny w małych firmach. Wraz z prognozowanym drugi kwartał z rzędu wzrostem PKB (0,4%) może to świadczyć o powolnym przełamywaniu recesji. Warto również zauważyć, że krytykowany za brak reform strukturalnych rząd, zdecydował się na prywatyzację poczty. Strefa euro niestety znów "popisała się" rosnącym do poziomu 8,7% bezrobociem i dość wysoką prognozą inflacji w marcu (2,4% r/r). Na uwagę zasługuje wskaźnik bezrobocia dla całej UE, który nie uległ zmianie i wynosi 7,9%.

Ze spraw bliższych Polsce cieszyć się można ze stosunkowo niskiego deficytu na rachunku obrotów bieżących i utrzymania pozytywnego trendu w wymianie zagranicznej. Wzrost eksportu o 7,5% w euro oraz o 33,2% w dolarach, mimo znajdowania się na skraju recesji naszego głównego partnera handlowego (Niemiec), to nie lada osiągnięcie. Wyjaśnieniu tego zjawiska może posłużyć hipoteza, zgodnie z którą na skutek spowolnienia gospodarczego i ogólnego nacisku na obniżanie kosztów, niemieccy kontrahenci zwiększają zakupy tańszych polskich towarów i usług. Oby tak dalej.