Reklama

Wybory na jesieni?

Premier Leszek Miller zapowiedział, że przyspieszone wybory mogą odbyć się w czerwcu 2004 roku. Jednak - zdaniem opozycji - mogą one zostać rozpisane wcześniej. Pierwszym testem dla rządu będzie referendum "unijne", a następnym uchwalenie budżetu na 2004 rok. W obu przypadkach niepowodzenie propozycji rządowych oznacza wcześniejsze wybory.

Publikacja: 04.04.2003 09:21

Większość posłów jest przekonana, że prawdziwą próbę sił rząd przejdzie przy uchwalaniu ustawy budżetowej na przyszły rok. Na razie jest za mało informacji, jakie rozwiązania będzie ona zawierać, aby definitywnie oceniać czy zostanie uchwalona czy nie.

Premier ostrzega

- Z przecieków, jakie docierają na temat konstrukcji przyszłorocznego budżetu, wynika, że doprowadzi on do deficytu w wysokości 6% PKB - co z mojego punktu widzenia jest trudne do zaakceptowania - dodaje posłanka PO. Jeśli Sejm nie uchwali budżetu do końca stycznia, prezydent może go rozwiązać i rozpisać nowe wybory.

Optymistami co do uchwalenia budżetu są przedstawiciele SLD - Jestem dobrej myśli i sądzę, że uda się wypracować kompromis. Zwłaszcza, ze w zakresie reformy finansów publicznych niektóre propozycje PO są warte rozważenia - uważa Małgorzata Ostrowska, posłanka Sojuszu Lewicy Demokratycznej, była wiceminister skarbu. Wczoraj premier L. Miller ostrzegł opozycję, że jeżeli elementy pakietu Kołodki, które będą musiały być zapisane w ustawach, nie zostaną uchwalone, to może on wycofać się z koncepcji wyborów parlamentarnych w czerwcu 2004 roku.

Trudne i niemożliwe

Reklama
Reklama

Dużych szans na uchwalenie budżetu na 2004 rok nie widzi Zbigniew Kuźmiuk, poseł Polskiego Stronnictwa ludowego. - To będzie szalenie trudny budżet. Znany jest na razie limit wydatków budżetowych - 200 mld zł. Przy nowych niezbędnych wydatkach związanych z akcesją do Unii i dopłatami do funduszy celowych i strukturalnych władza będzie musiała poszukać oszczędności gdzie indziej. Oznacza to ograniczenie wydatków na cele społeczne - co zawsze jest niepopularne. Przy obecnej sytuacji nie widzę szans na uchwalenie budżetu - uważa poseł PSL.

Wróżenie z fusów

Z kolei przewodniczący klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości Ludwik Dorn uważa, że trudno prognozować, kiedy będą nowe wybory. - Przy obecnej arytmetyce sejmowej budżet zostanie uchwalony. Nie można jednak przewidzieć czy do końca roku sytuacja polityczna się nie zmieni i w obecnym układzie "coś nie pęknie" - uważa poseł PiS.

Zwolennikami wyborów już jesienią tego roku są natomiast LPR i Samoobrona. - Uważam, że wybory powinny odbyć się jesienią tego roku. Ta data ulegnie przyspieszeniu w momencie, gdy wynik referendum pokaże, że nie chcemy akcesji z Unią Europejską - powiedział nam Andrzej Lepper, poseł Samoobrony.

Wybory parlamentarne jesienią tego roku to propozycja Ligi Polskich Rodzin. Przedstawiciele tej partii są pewni, że społeczeństwo nie poprze akcesji z UE. - Wtedy obecny rząd straci mandat do pełnienia władzy - ocenia Roman Giertych, jeden z szefów LPR.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama