Taki przepis znalazł się w projekcie ustawy o działalności ubezpieczeniowej, która prawdopodobnie w przyszłą środę będzie przedmiotem trzeciego czytania w Sejmie. Poprawkę w tej sprawie zgłosił Grzegorz Woźny z SLD. W rozmowie z PARKIETEM stwierdził, że ma ona służyć m.in. zwiększeniu przejrzystości rynków finansowych w Polsce. Przyznał, że konsultował ją z kierownictwem Departamentu Instytucji Finansowych Ministerstwa Finansów. Z naszych informacji wynika, że w pracach studialnych nad tym przepisem brali również udział urzędnicy Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych.

Najwyraźniej czasu zabrakło na rozmowy ze środowiskiem ubezpieczeniowym (poprawkę zgłoszono po drugim czytaniu pakietu ustaw ubezpieczeniowych). Jego przedstawiciele nie kryją zdumienia. - Na spotkaniu z ministrem finansów uzgodniliśmy, że wszelkie zmiany dokonywane w projekcie będą z nami wcześniej konsultowane. Obietnica nie została dotrzymana - powiedział nam wczoraj Paweł Dangel, prezes grupy Allianz w Polsce, a także wiceprezes Polskiej Izby Ubezpieczeń. Według niego, przyjęcie tego przepisu jest nieracjonalne. - Łączenie funkcji zarządczych w ramach grup ubezpieczeniowych zwiększa koordynację działań spółek wchodzący w skład tych grup, zapobiega powstawaniu konfliktów pomiędzy zarządami spółek - twierdzi. Jego zdaniem, przepis zmusi zakłady ubezpieczeń do kolejnego niepotrzebnego wysiłku, jakim będzie tworzenie nowych struktur organizacyjnych (np. holdingowych). - Ustawodawca, zamiast stwarzać rozwiązania wspierające rozwój sektora ubezpieczeń, piętrzy kolejne przeszkody - mówi.

Poseł Woźny przyznaje, że nie zastanawiał się nad kosztami, jakie będą musiały ponieść zakłady ubezpieczeń po wejściu przepisu w życie. Z naszych wyliczeń wynika, że ze stanowiskami będzie musiało pożegnać się przynajmniej kilkadziesiąt osób. Trudno jednak oczekiwać, żeby zrezygnowały ze swoich uposażeń. Członek zarządu zakładu ubezpieczeń zarabia średnio 30 tys. zł miesięcznie. Rocznie daje to około 0,4 mln zł. Zarządy są z reguły 5-osobowe. Oznacza to, że jeśli na miejsce osób łączących dzisiaj obie funkcję zatrudnieni zostaną nowi menedżerowie, koszty zarządu tych zakładów ubezpieczeń wzrosną przynajmniej o kilka milionów złotych rocznie. - Łączenie stanowisk w zakładach ubezpieczeń majątkowych i na życie pozwala zmniejszyć koszty administracyjne. Obniżając swoje wydatki firmy są w stanie zaproponować klientom atrakcyjniejsze warunki ubezpieczenia - twierdzi Irenusz Arczewski, prezes TUnŻ Compensa.