Za nami chyba najbardziej interesująca sesja od dwóch miesięcy. Kontrakty zyskały 22 punkty i na zamknięcie notowań wykres kontynuacyjny znalazł się na poziomie 1138 pkt. To najwyższe zamknięcie od 23 stycznia. Zwyżce towarzyszył najwyższy wolumen w tym roku, a liczba otwartych pozycji wzrosła o ponad 10%. Na rynku starli się przedstawiciele dwóch poglądów: zdaniem jednych doszło do wybicia w górę i zmiany trendu średnioterminowego na wzrostowy, drudzy uważają, że to wciąż trend boczny. A skoro tak, to wzrost do górnego ograniczenia konsolidacji stanowi dobrą okazję do zajęcia krótkiej pozycji.

W mojej opinii, w tej chwili na większe ryzyko wystawieni są posiadacze długich pozycji. Dla niedźwiedzi sprawa jest w miarę prosta - jeśli dojdzie do wybicia górą, to bardzo szybko przekonają się, że są w błędzie. Można spróbować postawić w miarę blisko górnego ograniczenia konsolidacji stopa i pogodzić się z tym, że w razie fałszywego wybicia w górę ominie nas zysk. Posiadacze długich pozycji, nawet jeśli dojdzie do odbicia od górnego ograniczenia konsolidacji, jeszcze przez długi czas będą mogli łudzić się, że racja jest po ich stronie. W razie spadku jest przecież przynajmniej kilka technicznych poziomów, na których sprzedający mogą zostać powstrzymani. Najpierw jest to połowa wczorajszej białej świecy (1128 pkt), później wzrostowa linia trendu (obecnie na 1100 pkt), wreszcie dolne ograniczenie konsolidacji na 1067 pkt. To stwarza dużą pokusę do przetrzymania stratnej pozycji, nawet jeśli jesteśmy "zapakowani" na rynku po same uszy.

Wysokość konsolidacji sugeruje, że przyszły ruch powinien mieć długość przynajmniej 70 punktów. Przy wybiciu górą oczekiwałbym dotarcia wykresu kontynuacyjnego w okolice 1260 pkt., gdzie znajduje się długoterminowa spadkowa linia trendu.