Ericsson nie ma ostatnio dobrej passy. W ciągu ostatnich siedmiu kwartałów, ze względu na spadającą sprzedaż sprzętu wykorzystywanego w telefonii komórkowej, koncern notował straty. Była to główna przyczyna dymisji dotychczasowego dyrektora generalnego Kurta Hellstroema i zastąpienia go przez Carla-Henrica Svanberga, który zasłynął jako dobry menedżer w największej światowej firmie produkującej zamki do drzwi - Assa Abloy.
Dotychczasowe plany Ericssona zakładają redukcję kosztów działalności o 50 mld koron (5,8 mld USD) w skali rocznej. Zdaniem analityków, ten projekt nie jest możliwy do zrealizowania ze względu na wciąż słabą koniunkturę w branży. Oczekują oni, że popyt na produkty Ericssona zmniejszy się w br. o kolejne 10%. W związku z tym większość obserwatorów spodziewa się, że jednym z pierwszych posunięć nowego dyrektora będzie jeszcze intensywniejsza redukcji kosztów. Spekuluje się, że zapadnie m.in. decyzja o zwolnieniu kolejnych 10 tys. spośród 60 tys. pracowników szwedzkiego koncernu.- Najpoważniejszym wyzwaniem dla Svanberga będzie umiejętne redukowanie kosztów działalności, tak aby jednocześnie Ericsson nie tracił udziału w rynku. To bardzo trudne zadanie - ocenia, cytowany przez Bloomberga, James Macmillan z Merrill Lynch.
Według firmy Gartner Inc., udział szwedzkiej spółki w światowym rynku wyposażenia sieci telefonii komórkowej kształtuje się obecnie w granicach 25-30%.
Ericsson niedawno prognozował, że pomimo spodziewanego w tym roku spadku sprzedaży o 18%, do 120 mld koron, spółka osiągnie jakiś zysk. Jednak w opinii analityków, szwedzki koncern odnotuje na koniec br. stratę w wysokości ok. 5,9 mld koron.