- RPP upubliczni swoją opinię na temat programu G. Kołodki w czwartek - poinformował Leszek Balcerowicz, prezes NBP. Rada dyskutowała wczoraj nad reformą. Opinię w tej sprawie przyjęła jednogłośnie.

Według B. Grabowskiego, propozycje ministra finansów prowadzą do poluzowania polityki fiskalnej, czyli zwiększania deficytu budżetowego. Jego zdaniem, mogą się pojawić problemy z finansowaniem dziury w budżecie, która ma wynosić rocznie ok. 50 mld zł (deficyt plus tzw. luka). - Finansowanie takiego deficytu będzie się odbywać kosztem zwiększenia siły złotego, bo będzie napływać kapitał zagraniczny. A to spowoduje pogorszenie konkurencyjności polskiej gospodarki. Poza tym, długookresowe stopy procentowe będą cały czas wysokie - powiedział członek RPP w wywiadzie radiowym. Jego zdaniem, rozwiązań zaproponowanych przez G. Kołodkę nie można traktować jako planu naprawy finansów publicznych.

Krytycznie propozycje G. Kołodki ocenił też inny członek Rady, Grzegorz Wójtowicz. - To jest taka nietypowa matematyka, w której deficyt równa się deficyt plus luka - powiedział G. Wójtowicz. Chodzi o lukę, która powstanie, jeżeli NBP nie zgodzi się upłynnić tzw. rezerwy rewaluacyjnej. NBP nie chce się zgodzić na jej rozwiązanie (dlatego opinia RPP o programie jest taka ważna). - Każde naruszenie rezerwy jest równoznaczne z dodrukowaniem pieniądza. Można to oczywiście zaabsorbować np. przez zwiększenie operacji otwartego rynku. Ale to spowoduje wzrost stóp procentowych - stwierdził B. Grabowski.

Jego zdaniem, założenia dotyczące szybkiego wzrostu gospodarczego w Polsce w najbliższych latach nie znajdują w programie poparcia. Według G. Kołodki, PKB ma zwiększyć się w tym roku o 3,5%, w przyszłym roku o 4,9%, a w 2006 r. o 6%. Prognozy te skrytykował też G. Wójtowicz. - Ja lubię optymistyczne założenia, ale te są za bardzo optymistyczne - powiedział. Jego zdaniem, możliwie do zrealizowania są dopiero założenia na przyszły rok, gdy już będziemy odnosić korzyści z członkostwa w Unii Europejskiej. - W tym roku wzrost gospodarczy może wynieść najwyżej 2,5-3% - stwierdził członek Rady.

Według B. Grabowskiego, propozycje szefa resortu finansów są sprzeczne z programem gospodarczym ministra pracy Jerzego Hausnera. - Oba te programy wykluczają się w podstawowym punkcie, tj. w zakresie polityki budżetowej: czy deficyt ma być ograniczony, aby nie absorbował środków inwestycyjnych przedsiębiorstw, czy ma być dalej na wysokim poziomie, jak zapowiadają doradcy ministra Hausnera - stwierdził członek RPP.