Ludzie, którzy nie widzą perspektyw na odłożenie pieniędzy, to przeważnie osoby pozbawione oszczędności. Ich liczba rośnie w szybkim tempie. W marcu 1999 r. żadnych środków odłożonych "na wszelki wypadek" nie miało 69% badanych, obecnie jest ich już 81%. Oznacza to, że w ciągu pięciu lat ok. 3 milionów Polaków wydało swoje zaskórniaki. Najszybciej zniknęły oszczędności osób, które odkładały od 2 do 5 miesięcznych zarobków. W 1999 r. oszczędności w takiej wysokości posiadało 22% osób, w 2003 r. odsetek ten spadł do 14%. Zdecydowanie ubyło jednak również najzamożniejszych, z oszczędnościami w wysokości rocznych dochodów. Ich odsetek z 3% na początku 2001 spadł obecnie do 1%.
Polakom ubyło oszczędności i coraz trudniej też się oszczędza. Liczba przewidujących, że nic nie uda odłożyć, wzrosła od marca 1999 r. do marca 2003 r. z 69% do 81%. Najgorzej pod tym względem było dwa lata temu. O ile na początku 2001 r. szanse na odłożenie jakichkolwiek kwot widziało 18% respondentów, to już 12 miesięcy później było to tylko 13% badanych.
Spośród respondentów, którzy mogą sobie pozwolić na odłożenie pieniędzy, połowa przechowuje je na kontach a`vista w banku, 30% ma lokaty bankowe, 29% trzyma gotówkę w domu, a 19% ma książeczki oszczędnościowe.
Co jednak optymistyczne, nadal co drugi Polak jest przekonany, że warto oszczędzać. Na te poglądy wydają się nie mieć wpływu ani spadające stopy procentowe, ani opodatkowanie oszczędności. Choć społeczeństwo i w tym względzie miało chwilę zwątpienia. W marcu 2002 r. na pytanie, czy warto odkładać pieniądze, "tak" odpowiedziało tylko 45% badanych. Po raz pierwszy, i na razie jedyny, więcej było odpowiedzi na "nie" (46%). n HAK
Badanie przeprowadzono między 6 a 11 marca 2003 r. na reprezentatywnej losowo-kwotowej próbie 1000 Polaków w wieku 15 i więcej lat.