W realizację założeń budżetowych (9,1 mld zł przychodów, z tego 7,4 mld zł do budżetu na finansowanie deficytu) prawie nikt już nie wierzy. Z danych Ministerstwa Skarbu Państwa wynika, że do końca marca do budżetu wpłynęło z prywatyzacji ok. 224,5 mln zł. Było to zaledwie 3% rocznego planu.

Ok. 493 mln zł, jakimi teraz dysponuje budżet, to niecała jedna piętnasta tego, czym ma dysponować w całym roku. - Po cukrowej transakcji widać, że gdyby była wola polityczna, to można by uzbierać w tym roku 9 mld zł z prywatyzacji - uważa Rafał Antczak, ekonomista Fundacji CASE.

Jego zdaniem, nie ma jednak takiej woli i zrealizowanie założeń jest mało realne.

Jak mówi Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK, szacunek wpływów można sporządzić na podstawie deklaracji niektórych przedstawicieli rządu. Wiceminister finansów Ryszard Michalski powiedział, że prywatyzacja przyniesie ok. 4-4,5 mld zł.

- To chyba najbardziej optymistyczne założenie - mówi Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.