Linie British Airways już wczoraj zapowiedziały, że zaplanowały na bieżący rok finansowy odpisy w wysokości 84 mln funtów (132 mln USD) na pokrycie kosztów wycofania z eksploatacji siedmiu samolotów. Z kolei Air France szacują swoje koszty na 50-60 mln euro. Francuska firma posiada pięć concordów.

Concordy już raz w swojej historii długo pozostawały na ziemi. W lipcu 2000 r. podjęto decyzję o zawieszeniu lotów tych samolotów po katastrofie jednego z nich, należącego do Air France. Przerwa w eksploatacji trwała do listopada 2001 r. - Tak naprawdę od czasu wypadku w 2000 r. concorde nigdy już nie odzyskał dawnej renomy - powiedział Bloombergowi Gert Zonneveld, analityk biura maklerskiego West LB Panmure.

Powód wycofania jedynych w świecie pasażerskich samolotów ponaddźwiękowych z eksploatacji jest czysto ekonomiczny. Pogorszenie się koniunktury w gospodarce światowej spowodowało, że concorde utracił swoich głównych klientów - biznesmenów z renomowanych firm, udających się w podróże służbowe. Koncerny, wdrażając programy oszczędnościowe, w pierwszej kolejności poobcinały bowiem wydatki służbowe pracowników. Kolejnym negatywnym czynnikiem okazał się wybuch wojny w Iraku, który znów zwiększył niebezpieczeństwo ataków terrorystycznych. Niektórzy boją się po prostu latać concordem, który, nie dość, że jest postrzegany jako maszyna usterkowa, to jeszcze mógłby być znakomitym, spektakularnym celem ataku terrorystów.

- Uważamy, że wstrzymanie lotów concorda to bardzo dobre posunięcie. Podkreślam, że decyzja ta nie była spowodowana konfliktem irackim, który jeszcze bardziej ograniczył popyt na lotnicze przewozy pasażerskie. Podjęliśmy ją po analizie długoterminowych wpływów i kosztów - podkreślił dyrektor generalny British Airways Rod Eddington. Podobne argumenty przedstawił szef Air France - Jean-Cyril Spinetta, dodając, że podczas ostatnich lotów w concordach zajętych było tylko ok. 40% miejsc.