Analizując kurs akcji Elektrobudowy na przestrzeni ostatnich lat warto przypomnieć, że w roku 1999 spółka osiągnęła 346 mln przychodów, a zanotowany wynik finansowy netto przekroczył astronomiczną dziś kwotę 21 mln zł. Zderzenie tych danych z wynikami roku 2002 w dużym stopniu tłumaczy dekoniunkturę na rynku tych walorów. Spadek przychodów o 26,5%, do 254,65 mln zł, nie jest może dramatyczny, jednak osiągane zyski na poziomie operacyjnym zmalały już o 86%, a na poziomie netto o 92%.
Niezadowoleni
inwestorzy finansowi
80-proc. spadek kursu walorów w ciągu ostatnich 6 lat odzwierciedla pogarszające się od roku 2000 wyniki finansowe. Jest to szczególnie istotne dla inwestorów finansowych, którzy, kupując akcje, liczą na zyski z dywidendy. A to właśnie ta grupa zdominowała akcjonariat spółki. Pakiety powyżej 5% (łącznie jest to 38,22% akcji i głosów na walnym zgromadzeniu) posiada 5 podmiotów. Jednak jak dotąd inwestorzy ci, pomimo stałego obniżania się ceny posiadanych przez nich akcji, nie wykazują większej chęci do ich pozbywania się. Przynajmniej skala dziennych obrotów na to nie wskazuje. W zasadzie od połowy 2001 roku normą stał się dzienny wolumen sięgający 1-2 tys. sztuk, przedzielany nagłymi "wyskokami". Wszystko to zdecydowanie utrudnia kreślenie scenariuszy na przyszłość.
Na wykresie kursu Elektrobudowy możemy wykreślić prostą, która od czasu ustanowienia historycznego maksimum wyznacza tempo spadku. Obecnie linia ta znajduje się na wysokości 20,5 zł (wykres logarytmiczny).