Początek czwartkowej sesji w przypadku PGF nie zapowiadał gorących wydarzeń w jej dalszej części. Notowania rozpoczęły się praktycznie na poziomie zamknięcia z dnia poprzedniego, a po 25 minutach sesji wolumen nie przekraczał 1400 papierów. Później jednak aktywność inwestorów stopniowo rosła. Wreszcie o 10.40 w sześciu transakcjach właściciela zmieniło 300 tys. walorów po 30,6 zł. Potem kurs zaczął dość szybko piąć się w górę, dochodząc nawet do 33,6 zł. Ostatecznie jednak notowania zakończyły się na poziomie 33,1 zł. Łączny wolumen wyniósł 438,5 tys. papierów. Polska Grupa Farmaceutyczna była w czwartek drugą pod względem płynności firmą na warszawskim parkiecie (wyższe obroty zanotowano jedynie w przypadku Pekao SA). Po sesji właściciela zmieniło kolejnych 340 tys. papierów po 30,5 zł.
Według nieoficjalnych informacji, papierów PGF pozbywał się Michał Sołowow. Znany kielecki biznesmen stał się właścicielem udziałów dających niemal 10% głosów na walnym największego polskiego dystrybutora farmaceutyków w połowie 2001 r. Za jeden walor płacił wtedy około 30 zł. W lipcu ubiegłego roku pozbył się połowy pakietu po 34,5 zł. W składzie akcjonariatu firmy znalazły się wtedy fundusze emerytalne. Kieleckiemu biznesmenowi pozostały jednak akcje dające niespełna 5% głosów. To właśnie ich pozbywał się najprawdopodobniej w czwartek, w trakcie sesji i w transakcjach pakietowych.
Właśnie przejęciem akcji należących do M. Sołowowa analitycy uzasadniają wyraźny wzrost notowań na czwartkowej sesji. - Zdjęcie nawisu podażowego spowodowało wzrost zainteresowania spółką ze strony inwestorów finansowych - powiedział PARKIETOWI Przemysław Sawala-Uryasz z DM BZ WBK. Z nieoficjalnych informacji wynika, że akcje PGF kupowali zarówno inwestorzy polscy, jak i zagraniczni, którzy zainteresowali się firmą m.in. ze względu na uczestnictwo jej akcji w indeksie WIG20.
Specjaliści zwracają też uwagę, że giełdowe hurtownie farmaceutyczne, ze względu na ich dobrą sytuację fundamentalną, od pewnego czasu są przedmiotem zainteresowania instytucji finansowych. Dowodem może być tu choćby fakt, że w opublikowanym w marcu raporcie DI BRE zalecał akumulowanie akcji Farmacolu i PGF, wyceniając walory spółek odpowiednio na 36,7 zł i 40,5 zł.
W efekcie papiery Farmacolu, największego konkurenta PGF, zyskały od początku roku ponad 40%. O 61% zwyżkowały natomiast akcje Prospera, którym pomogły z jednej strony poprawiające się wyniki, a z drugiej, zakup własnych akcji przez samą spółkę. W tym samym czasie walory PGF zwyżkowały o niespełna 16%.