Sytuacja na wykresie kontraktów na WIG20 jest co najmniej niejednoznaczna. Odwrócona głowa z ramionami, która miała stanowić podstawę do trwałej zwyżki, uległa załamaniu. Wprawdzie wykres kontynuacyjny pozwala mieć nadzieję, że formacja ta wciąż jest aktualna, ale zaprzecza temu zarówno wykres kontraktów czerwcowych, jak i instrument bazowy. Oparte na niej scenariusze można wrzucić do kosza. Co wcale nie znaczy, że trend, nawet krótkoterminowy, jest spadkowy. Od szczytu z 7 kwietnia notowania spadły 50 punktów, to jest zaledwie 4%.

Na drodze niedźwiedziom staje teraz linia trendu wzrostowego, pociągnięta po marcowych dołkach. Jej przebicie umocni nowy trend i być może będzie to dobra okazja, żeby przyłączyć się do sprzedających. W niedalekiej perspektywie znajdują się wprawdzie kolejne poziomy, które z punktu widzenia analizy technicznej można uznać za wsparcia, ale w którymś momencie trzeba podjąć decyzje. Nigdy przecież nie wiemy, czy to właśnie tym razem nie zaczyna się "ten" trend.

Na zamknięcie czwartkowych notowań wykres kontynuacyjny zyskał tylko 4 punkty, jednak w stosunku do najniższego kursu dnia zwyżka wyniosła 17 punktów. Wzrost stanie się czymś więcej niż tylko lokalną korektą, jeśli ceny przekroczą połowę wysokiej czarnej świecy z 14 kwietnia. Przebicie oporu znajdującego się 1145 pkt sprawi, że otworem stanie droga do szczytu znajdującego się na 1178 pkt. Tym samym, mimo załamania odwróconej głowy z ramionami, pojawi się szansa na kontynuację trendu wzrostowego.

W dalszym ciągu najbardziej chyba interesującym kontraktem akcyjnym pozostaje Prokom. Wprawdzie na wykresie nie widać, żeby miał zrealizować się spadek wynikający z formacji głowy z ramionami, ale kształtujący się na wykresie zwyżkujący klin wciąż daje szansę na zyskowny trend.