Kiepskie wyniki MCI za 2002 r. tłumaczone są błędami w nadzorze właścicielskim nad spółkami zależnymi ze strony zarządu oraz ogólnym pogorszeniem koniunktury gospodarczej. Spółka zmieniła co prawda zarząd, ale nadal na jego czele stoi Tomasz Czechowicz - główny udziałowiec funduszu. Słabe wyniki wykazywane przez większość spółek portfelowych zmusiły MCI do utworzenia odpisów aktualizujących wartość aktywów finansowych długo- i krótkoterminowych. Najgorsze wyniki wykazuje Bankier, który przy 1,6 mln zł przychodów wypracował aż 2,9 mln zł straty netto. Na drugim biegunie znalazły się GeoTec, Process4e oraz CCS, które co prawda wypracowały zyski, ale ich łączna wartość przekroczyła tylko nieznacznie 600 tys. zł.
2003 r., w ocenie zarządu MCI, powinien przynieść pewną poprawę koniunktury. Fundusz zapowiada nowe inwestycje. Ich łączna wartość nie przekroczy 1 mln zł. Będą one finansowane z kapitałów własnych. MCI nie zamierza przeprowadzać nowej emisji akcji. Byłoby to zresztą o tyle trudne, że kurs funduszu utrzymuje się grubo poniżej poziomu 1 zł, który określa minimalną cenę emisyjną.
Mając na uwadze wyniki MCI, nie powinno dziwić, że kurs od debiutu giełdowego w lutym 2001 r. porusza się w trendzie spadkowym. W tym czasie akcje potaniały z 9 zł na 0,38 zł. Wprawdzie w ciągu ostatniego miesiąca notowania zwyżkowały o około 25%, ale ruch ten wynika w głównej mierze ze skupowania akcji funduszu przez Tomasza Czechowicza. Tylko w ubiegłym tygodniu objął on (za pośrednictwem Czechowicz Ventures) ponad 210 tys. walorów i kontroluje (bezpośrednio i pośrednio) ponad 46% kapitału. Nie zamierza jednak w ciągu kolejnych 6 miesięcy dokupować akcji. Dodatkowy popyt na akcje może jednak pochodzić od samego funduszu. Może to zapowiadać, że spółka stara się ratować notowania przed dalszym obsuwaniem się. Popyt generowany w ten sposób z pewnością nie wystarczy, żeby akcje zaczęły trwale zyskiwać na wartości.