Na londyńskiej giełdzie paliwowej cena ropy naftowej lekko wczoraj spadła. Po południu baryłka ropy gatunku Brent z dostawą w czerwcu kosztowała 25,82 USD, a więc o 3 centy mniej niż na poniedziałkowym zamknięciu. Uczestnicy rynku czekają na decyzje konferencji OPEC, która jutro prawdopodobnie obniży limity wydobycia wobec nadpodaży tego surowca. A mniejsza produkcja zapowiada utrzymanie ceny ropy przynajmniej na obecnym poziomie. Wczoraj jednak ropa staniała, bo przedstawiciel Nigerii powiedział w Wiedniu, że OPEC powinna obniżyć kwoty o 1,5 mln baryłek dziennie, a tymczasem wiadomo, że obecnie obowiązujące limity w ubiegłym miesiącu kraje OPEC przekroczyły o 1,57 mln baryłek dziennie. Nie wiadomo też jeszcze, czy Arabia Saudyjska, największy na świecie eksporter ropy, poprze strategię obniżania kwot wydobycia.

Miedź staniała wczoraj o 2% do 1598 USD za tonę, co było największym dziennym spadkiem jej ceny od ponad trzech tygodni. Inwestorzy zareagowali w ten sposób na informacje z Chin o ponad 2 tys. zachorowań na SARS, co może spowodować spowolnienie tamtejszego wzrostu gospodarczego. A Chiny zużywają najwięcej miedzi na świecie, odkąd w ub.r. wyprzedziły pod tym względem Stany Zjednoczone. Właśnie wzmożony popyt z Chin utrzymywał ostatnio cenę miedzi na poziomie oscylującym wokół 1600 USD za tonę.

Cena złota umocniła się wczoraj powyżej 330 USD i po południu na londyńskiej giełdzie jego uncja była notowana po 333,5 USD. Za drożeniem złota przemawiały przedpołudniowe spadki na giełdach akcji, osłabienie się kursu dolara i wciąż utrzymująca się niepewność co do przyszłości światowej gospodarki. I te czynniki będą decydowały o cenie złota w najbliższej przyszłości.