Główna stopa procentowa - interwencyjna - oraz stopa redyskontowa zostały obniżone o 25 pkt bazowych do, odpowiednio, 5,75% i 6,25%. Stopa lombardowa spadła o 50 pkt, do 7,25%, a stopę depozytową Rada Polityki Pieniężnej utrzymała na niezmienionym poziomie 4,25%. Nie sprawdziły się więc oczekiwania tych analityków, którzy sądzili, że RPP złamie prawo serii i nie zdecyduje się na czwartą z rzędu redukcję stóp.
Tymczasem analitycy uważają, że cięcia będą kontynuowane.
- Obniżka jest możliwa już w maju - powiedział Ernest Pytlarczyk, ekonomista z Banku Handlowego. - Sądzę, że RPP coraz większą uwagę zwraca na oczekiwania rynku. A ten spodziewa się stopy interwencyjnej na koniec roku na poziomie 5% lub nawet nieco niższym. Ale także dane o gospodarce będą stanowiły argument za redukcją stóp - na przykład inflacja w kwietniu spadnie do rekordowego poziomu 0,4%.
- Cięcie nastąpi w ciągu najbliższych dwóch miesięcy - stwierdził Marek Zuber, główny ekonomista TMS. - W kwietniu inflacja spadnie do 0,4, a może nawet 0,3%. Wolniej niż w ubiegłym miesiącu powinny rosnąć także ceny producentów, co będzie oznaczać, że marcowy wzrost tego wskaźnika wynikał z osłabienia złotego i wyższych cen ropy. W tej sytuacji, gdy dodatkowo nie będzie widać dużego wzrostu akcji kredytowej, RPP może obniżyć stopy już w maju.
- Członkowie Rady nie zasygnalizowali, że po czterech obniżkach z kolei nastąpi przerwa w łagodzeniu polityki pieniężnej - powiedział Łukasz Tarnawa, ekonomista PKO BP. - W rezultacie redukcja w maju jest równie prawdopodobna jak obniżka w czerwcu.