Mimo wyraźnej zniżki wartości kontraktów terminowych na WIG20, średniookresowy trend wzrostowy nadal jest aktualny i wbrew pozorom w ostatnich 4 dniach uległ wzmocnieniu. W ostatni czwartek wykres cen kontraktów w ładnym stylu obronił dotychczasowy trend, wyznaczony linią trendu łączącą świece z 5, 17 i 31 marca. Niewiele niżej znajduje się aktualnie średnia krocząca z 45 sesji i podażowa linia spadkowego kanału trendowego, z którego kontrakty wybiły się na początku miesiąca. Wczorajsza zniżka była konsekwencją nieudanego ataku na poziom 1150 pkt z poprzedniego dnia. Zamknęła ona małą lukę hossy, czemu towarzyszył nieco mniejszy obrót.

Nieco wątpliwości w kwestii trwałości tendencji wzrostowej wprowadzają oscylatory. MACD spadł poniżej linii sygnalej, jednocześnie przełamując dynamiczny trend wzrostowy. Pewnym wytłumaczeniem może być właśnie wspomniany duży kąt nachylenia linii trendu, nie do utrzymania w długiej perspektywie. Za to świetnie prezentuje się RSI, utrzymujący się od ponad 3 miesięcy ponad bardzo wiarygodną (bo przetestowaną już 6-krotnie) linią trendu.

Przyznam, że bardzo trudno wyrokować co do najbliższej przyszłości i to mimo faktu, że nasz rynek w ostatnim czasie uniezależnił się nieco od sytuacji na parkietach zagranicznych. Korelacja wydaje się ujemna, ale nie traktowałbym tego jako pewnik na kolejnych sesjach. Z technicznego punktu widzenia długie pozycje powinny być utrzymywane do czasu przełamania linii trendu, aczkolwiek wcale nie jest wykluczona sytuacja, że cena kontraktów od razu wróci ponownie ponad nią. Poza krótkotrwałą zniżką wynikającą z realizacji zleceń obronnych, ustawionych na wysokości linii trendu, nie ma co liczyć na trwalszy ruch w dół.